Rozdział 68

 

“Nauczę się”


Obaj odwrócili się i zobaczyli białą szatę Murong Liana, powiewającą na wietrze, gdy ten leniwie wychodził z cienia z fajką w dłoni.

Na szczycie Góry Duchów Wojny, poza pomnikami tych bohaterów, znajdowało się osiem jadeitowych posągów, które miały wysokość dziesięciu osób. Wyrzeźbiono na nich siedmiu cesarzy Chonghua, a także najwybitniejszego nauczyciela państwowego. Murong Lian ukrywał się teraz za jednym z posągów, więc nikt nie zauważył jego obecności.

Mo Xi wstał i spojrzał na niego z pogardą. 

— Wangshu-Jun, czyżbyś się nudził? — powiedział chłodno.

— Przyszedłem uczcić pamięć swojego ojca. Po wszystkim lubię podziwiać piękną scenerię świata i myśleć, że życie jest jak sen. Stoję więc tutaj i patrzę na góry, wodę i chmury. — Murong Lian zmrużył oczy, zaciągnął się kłębem dymu i powoli wypuścił powietrze. — W przeciwnym razie, Xihe-Jun, czy myślisz, że byłbym skłonny słuchać tak absurdalnej rozmowy? Co to ma być? “Chcę odpokutować za swoje grzechy”, haha, naprawdę śmieszy mnie to do łez.

Jego białe jedwabne buty zatrzymały się na zielonym jadeitowym chodniku. Spojrzał na Gu Manga ze złością.

— Mój drogi, czy wiesz, jaką osobą byłeś?

Spokój Gu Manga doprowadzał go niemal do wściekłości. 

— Wiem. Jestem zdrajcą — powiedział Gu Mang.

Murong Lian wypuścił z ust kłąb dymu i zadrwił. 

— Och, więc wiesz. Myślałem, że prowadzisz dobre życie w rezydencji Xihe i prawie zapomniałeś o swojej tożsamości i statusie.

Mo Xi spokojnie zrobił krok do przodu i swoimi długimi nogami i stanął między nimi.

— Murong Lian, za bardzo się wtrącasz — powiedział.

Murong Lian zaśmiał się sarkastycznie. 

— Wychowałem tego psa, czy nie mogę nawet powiedzieć kilku słów?

— Jest teraz jednym z moich podwładnych. — Ton Mo Xi był nieprzyjazny. Cienka warstwa spokoju na twarzy Murong Liana opadła.

— Nie musisz tego podkreślać. Już widzę, że traktujesz go jak człowieka. Tylko mieszkańcy Chonghua mogą składać wyrazy szacunku na Górze Duchów Wojny. — Murong Lian nagle zbliżył się do Mo Xi . Jego oczy błysnęły, gdy zacisnął zęby i powiedział: — Co się dzieje, Xihe-Jun? Czy nadal uważasz Gu Manga za swojego brata? Skoro nie potrafisz odróżnić przyjaciela od wroga, dlaczego po prostu nie rozwiniesz przed nim czerwonego dywanu i zaprowadzić monarchę kraju Liao do Mauzoleum Bohaterów na wycieczkę?

Mo Xi zignorował jego agresywną postawę, ale Gu Mang powiedział: 

— Przyszedłem przeprosić.

Wyglądało na to, że Murong Lian usłyszał jakiś świetny żart. 

— Przeprosić?

Gu Mang pomyślał, że nie wyjaśnił tego jasno.

— Jestem tu, aby ich przeprosić. — Spojrzał ponownie na wysoki pomnik. – Przyszedłem ich przeprosić.

Tym razem Murong Lian roześmiał się głośno. Frędzle fajki wodnej zakołysały się lekko w odpowiedzi na jego śmiech. Smiał się coraz głośniej. 

— Hahaha… haha, przeprosić? Przeprosić?

Jego lisie oczy wpatrywały się w Gu Manga. Uśmiech na jego twarzy nie zniknął, ale bezwzględność w jego oczach była oczywista. Jego blada twarz wyglądała szczególnie groźnie.

— Jak niby zamierzasz przeprosić?  Nie kpij sobie ze mnie, Gu Mang. Czy myślisz, że klęczenie przed grobowcem ojca Mo Xi i palenie kadzidła  to twoje przeprosiny? Dziesiątki tysięcy dusz Chonghua zostały przez ciebie zdeptane!

— Murong Lian! — powiedział ze złością Mo Xi.

— Co się dzieje? Nie pozwalasz innym rozmawiać z nim? Nie pozwalasz mi go krytykować? — Murong Lian nagle się odwrócił. — W czym moja rodzina Wangshu jest od ciebie gorsza? Jak możesz mi tak rozkazywać?! Twój ojciec i mój, obaj leżą na tej górze! Nie przeszkadza ci, że tu jest, ale mnie tak! — Mówiąc to, podniósł rękę i wskazał na Gu Manga. — Spójrz na niego! Jak jego spokojną twarz można uznać za przeprosiny?!

Gu Mang nagle zrobił kilka kroków do przodu. Przeszedł obok Mo Xi i zatrzymał się przed Murong Lianem.

— Nie powiedziałem, że to przeprosiny — powiedział. — Nie jestem mądry, ale wiem, że to zdecydowanie za mało.

— Bzdury! — powiedział ze złością Murong Lian. —  Nie jesteś głupi. Jesteś zbyt mądry. Udawałeś, że jesteś posłuszny i pogodziłeś się ze swoim losem w Pawilonie Luo Mei. Teraz, gdy jesteś w rękach naszego generała Mo, udajesz, że masz wyrzuty sumienia i palisz kadzidło, żeby zyskać współczucie! Gu Mang, czy myślisz, że męczenników z Chonghua, którzy zginęli w bitwie, można łatwo przekupić? Czy myślisz, że dwa kadzidła wystarczą, aby wymazać wszystkie twoje przeszłe błędy i pozwolić odejść całej przeszłości? Czy ty myślisz, że potomków męczenników Chonghua można przekupić równie łatwo, jak twojego Xihe-Juna?

Gu Mang spojrzał prosto na niego i powiedział: 

— Nie.

— W takim razie nie powinieneś był dzisiaj tu przychodzić, ty draniu!

Mówiąc to Murong Lian, nagle uderzył Gu Manga fajką w kark. Była bardzo gorąca, tak gorąca, że Gu Mang nagle zadrżał. Jednak nie wyrwał się, jakby wyrażał jakąś determinację. W milczeniu patrzył na twarz Murong Liana swoimi jasnoniebieskimi oczami. Popiół z filtra fajkowego opadł na kołnierz jego szaty, a iskry paliły jego ciało.

Nie uchylił się, ale Mo Xi nie mógł już tego znieść – czy to z powodu Gu Manga, czy z powodu miejsca, w którym się znajdowali – nie chciał, aby Murong Lian kontynuował tę farsę.

Złapał Murong Liana za ramię i odsunął fajkę od szyi Gu Manga.

Skóra w miejscu uderzenia została spalona, odsłaniając jasnoczerwony miąższ. Jednak Murong Lian nadal nie był usatysfakcjonowany.

— Mo Xi, do cholery, puść mnie!

— Murong Lian, czy chcesz zachować się w ten sposób Górze Duchów Wojny?!

— To ty sprowadziłeś zdrajcę, aby wzbudzić wstręt do męczenników z Chonghua! Nadal masz twarz, żeby mnie pouczać?!

— Przyszedł przeprosić!

— On tylko stara się sprawić ci przyjemność i chce wieść wygodne życie! Myślę, że już osiągnął swój cel! Co planujesz dalej? Czy zamierzasz prosić o nagrodę od Jego Wysokości? Czy wiesz, co on knuje?!

Pośród szalejących płomieni nie można było uniknąć przepychania się i walki. Należy jednak powiedzieć, że Murong Lian zaatakował Mo Xi, ale Mo Xi powstrzymał się od użycia przemocy. Gu Mang widział, że Mo Xi był popychany i szturchany przez Murong Liana i chciał przerwać walkę, ale nieoczekiwanie Murong Lian nagle odwrócił się i uderzył go w twarz.

Plask.

Czerwona lotosowa pieczęć na szyi Gu Manga nagle się rozjaśniła, ale powstrzymała się przed eksplozją. Ponieważ rozumiał ich rozmowę, wiedział, że nie należy tu stosować przemocy, a tym bardziej nie należy rozlewać krwi.

Uderzenie Murong Liana wciąż nie wystarczyło, aby dać upust jego złości. W jego oczach ta twarz była obrzydliwa. Dlatego brutalnie kopnął Gu Manga w klatkę piersiową. Gu Mang nie zdążył wykonać uniku i został powalony na ziemię. Upadł na długie jadeitowe stopnie i wypluł haust krwi.

— Gu Mang!

Gu Mang gwałtownie otarł krew z kącika ust i podniósł głowę, aby spojrzeć na Murong Liana. W jego oczach pojawiła się bestialska natura, ale zawzięcie ją stłumił. Dyszał, opuścił rzęsy i odepchnął dłoń Mo Xi, który próbował pomóc mu wstać. Nawet użył rękawa, aby ostrożnie wytrzeć plamy krwi z ziemi.

Murong Lian zmrużył oczy, a jego palce drżały ze złości. 

— Co robisz?

— Nie powinienem brudzić tego miejsca. — Gdy Gu Mang skończył mówić, ponownie podniósł głowę.

— Kiedy powiedziałem, że chcę odpokutować za swoje grzechy, była to prawda.

— …

— Kiedy mówiłem, że już nie zdradzę, to też była prawda.

— …

— Nie skłamałem.---  Zakrwawione wargi Gu Manga poruszyły się lekko. — To wszystko, co powiedziałem dzisiaj, klęcząc tutaj, było prawdą.

Ta para niebieskich oczu była zbyt czysta i przejrzysta. Murong Lian nie mógł powstrzymać się od cofnięcia o krok. Pod rękawem pocierał dłonią szafirowoniebieski pierścień na kciuku. Drżenie jego mięśni i kości stawało się coraz bardziej niekontrolowane.

Jakby chcąc na siłę stłumić emocje w swoim sercu, Murong Lian nagle zacisnął zęby. 

— Chcesz przeprosić, chcesz się pokłonić i chcesz zacząć od nowa, prawda?

— Tak — powiedział stanowczo Gu Mang.

Murong Lian podniósł głowę i sapnął. Kiedy ponownie spojrzał na Gu Manga, w jego oczach błysnęły niezwykle skomplikowane emocje. Jego palce pod rękawem zacisnęły się mocniej na szafirowoniebieskim pierścieniu.

— Tysiące grobów na cmentarzu, starych czy nowych, bez względu na to, czy umarły przez ciebie, musicie klęczeć jeden po drugim. Za każdym razem, gdy uklękniesz, musisz powtarzać słowa: „Zdrajca Gu Mang, dziesięć tysięcy zgonów to za mało” odpokutować za krew. — Murong Lian pochylił się, jego wychudzony policzek znajdował się blisko ucha Gu Manga. — Jeśli jesteś szczery, musisz odpokutować za swoje grzechy wszystkim duszom.

Powiedziawszy to, Murong Lian wyprostował się i spojrzał na Mo Xi, jakby spodziewał się, że Mo Xi się nie zgodzi. 

— Ostatecznie jednak jesteś teraz jednym z ludzi Xihe-Juna. Niezależnie od tego, czy to zrobisz, czy nie, nie mogę ci niczego nakazać. Wszystko zależy od tego, jak duże masz wyrzuty sumienia. 

Gu Mang nie wahał się ani chwili. Wstał z ziemi. Złote światło słoneczne oświetlało jego czerwone i opuchnięte policzki oraz plamy krwi w kącikach ust. 

— Zrobię to.

Powiedziałem, że jestem szczery.

Dopóki będę robić to, co chcę, nigdy się nie wycofam.

Kiedy Murong Lian usłyszał, jak tak szybko się zgadza, trudno było stwierdzić, czy wyraz jego twarzy był bardziej uśmiechem, czy raczej szokiem. A może w jego wyrazie twarzy kryły się jakieś tajemnice, których nikt poza nim samym nie mógł odkryć.

Jego oczy rozbłysły. 

— Obyś tego nie żałował — powiedział cicho. — Są tu dziesiątki tysięcy grobów, nawet trzy dni i trzy noce mogą nie wystarczyć.

— Następnie cztery dni i cztery noce, dziesięć dni i dziesięć nocy — odparł Gu Mang.

Odwrócił się nawet, żeby spojrzeć na Mo Xi. — Chcę pokazać ci moje serce.

Mo Xi zacisnął pięści, ale nic nie powiedział. Znał Gu Manga zbyt dobrze. Kiedy zobaczył światło w jego oczach, wiedział już, że jeśli nie pozwoli Gu Mangowi na to, byłoby tak, jakby nie pozwalał bestii pragnąć krwi. Gu Mang z pewnością nie byłby skłonny ustąpić.

Co więcej, to, co powiedział Murong Lian, było rzeczywiście prawdą.

Nawet gdyby odrobina zła cofnęła się, nadal byłaby cena do zapłacenia. Co więcej, Gu Mang dźwigał ciężar trupów i tysięcy litrów krwi.

— Gu Mang, zastanów się dobrze — powiedział cicho. — Nawet jeśli uklękniesz, nikt ci nie wybaczy. Nieważne, czy będą to trzy dni i trzy noce, czy dziesięć dni i dziesięć nocy, nawet jeśli będziesz kłaniał się na tej górze, w Chonghua nadal będziesz grzesznikiem. Nic się nie zmieni. 

Gu Mang tylko powtórzył: 

— Chcę pokazać ci moje serce.

Mo Xi miał wrażenie, że jego pierś została uderzona ogromną skałą. Powtórzywszy to dwukrotnie, nagle zrozumiał, co miał na myśli Gu Mang.

Gu Mang nie żywił przesadnej nadziei, że tak zwany “grzech” i “zdrada” zostaną wymazane. 

Chciał po prostu żyć inaczej niż dotychczas. Po prostu czuł, że jego poprzednie ”ja” było błędem. On po prostu, on po prostu chciał…

— Po obejrzeniu tego, jeśli zechcesz mi uwierzyć, czy możesz mnie nauczyć, co powinienem zrobić? Tym razem nie chcę ponownie podążać złą ścieżką.

Mo Xi nie mógł nic powiedzieć. Serce bolało go tak bardzo, że prawie upadł. Na zimnym wietrze na szczycie góry jego twarz była taka blada, a jego krew była tak zimna.

Spojrzał na podniesioną głowę Gu Manga, na jego twarzy wciąż nie było widać niczego.

Po dłuższej chwili usłyszał, że ktoś mówi. Głos był bardzo ochrypły. Później zdał sobie sprawę, że osobą, która mówiła, był on sam. 

— Gu Mang, nie bądź głupi. Ty nie masz przyszłości.

Oczy Gu Manga rozszerzyły się nieznacznie.

Wyraz twarzy Murong Liana zmienił się.

— Mo Xi, nie…

Ale Mo Xi nie słuchał. Miał wrażenie, że jego serce zostało przebite nożem. Krew kapała mu z gardła, a mimo to każde słowo wypowiadał chłodno i bezwzględnie.

— Nie masz przyszłości. Cesarz skazał cię na śmierć. Jedynym powodem, dla którego żyjesz, jest to, że w dowolnym momencie możesz zostać wykorzystany w procesie.

—  Mo Xi! Oszalałeś? — powiedział ze złością Murong Lian. — Powiedziałeś mu to?!

O co ci chodzi? Pozwól mu odpokutować za swoje grzechy i przeproś go w dniu jego śmierci. To, co zrobiłeś wcześniej, było bezużyteczne?

— …

Mo Xi odwrócił wzrok i powiedział do Gu Manga: 

— Skoro chcesz to zrobić, powiem ci prawdę. Może to być jutro, może być w przyszłym roku. Ostatecznie i tak umrzesz. Bez względu na to, co zrobisz, nie będziesz miał szansy zacząć od nowa. 

Gu Mang nie odezwał się.  Jego długie rzęsy opadły, rzucając słaby cień na ciemnoniebieskie oczy. Właśnie wtedy, gdy Murong Lian i Mo Xi myśleli, że się podda, nagle powiedział cicho: 

— Wiem.

Górski wiatr gwizdał jak dźwięk złotego bębna lub płacz martwej duszy.

— Ale to nie ma znaczenia. Bo myślę, że nawet jeśli uda mi się zacząć od nowa, to jeśli przeżyję choć jeden dzień właściwie, to i tak będzie w porządku.

Podniósł głowę, wyglądając zupełnie jak płomienny młodzieniec, który nawet w obliczu beznadziejnej sytuacji stanął w obliczu śmierci.

— Pójdę tak daleko, jak tylko będę mógł. Jeśli jutro umrę, będę dobrym człowiekiem przez jeden dzień. Jeśli umrę w przyszłym roku, będę dobrym człowiekiem przez rok. To ostatnia rzecz, jaką mogę zrobić”.

To ostatnia rzecz, o jaką mogę prosić, po tylu latach tułaczki.


—------------------


Autorka ma coś do powiedzenia:


Karty Postaci


Yue Chenqing

Wzrost: 176 cm

Status: Lizodup Czwartego Wujka

Umiejętności: Kowal średnio zaawansowany, który całym sercem uczy się od Czwartego Wujka

Status społeczny: Ponieważ nikt z nim nie konkuruje, jest głupim i słodkim młodym mistrzem, który jest całkowicie nieświadomy złowrogiego ludzkiego serca. Jedyny następca klanu Yue

Lubi: Czwartego Wujka

Najbardziej nienawidzi: Gdy ktoś beszta jego Czwartego Wujka

Ulubiony kolor: Biały

Najbardziej znienawidzony kolor: fioletowy

Ulubione jedzenie: ciasto kwiatowe

Najbardziej znienawidzone jedzenie: wszelkiego rodzaju podroby

Motto: Otrzymuj osobiste wskazówki od Czwartego Wujka


Komentarze