Rozdział 70

 

“Ciężka zbrodnia”



Mo Xi zrobił milczał przez dłuższą chwilę.

— Nie ma potrzeby — w końcu przemówił powoli.

— Jeśli nie lubisz bułek gotowanych na parze… jest też mięso. Możesz je zjeść.

Mo Xi odwrócił twarz, aby ukryć zaczerwienione oczy. 

— Właśnie jadłem. To wszystko dla ciebie.

Gu Mang w końcu poczuł się swobodnie i kontynuował jedzenie.

Po posiłku poszli razem w dół góry. Droga była stroma i długa. Gu Mang nie lubił polegać na innych, więc szedł, utykając. Mo Xi podążał za nim, patrząc na jego plecy bez słowa.

To tło było takie znajome. Wiele lat temu żył jeden młody generał, który również uparcie prowadził swoich towarzyszy przez góry i rzeki, pokonując ciernie i osty.

Nie był szczególnie wysoki, a ponieważ nie miał czasu dbać o wygląd armii, zawsze był brudny, a nawet wyglądał trochę nędznie. Był jak źdźbło trawy próbujące potrząsnąć drzewem. Każdy mógłby go zmiażdżyć małym palcem. Jednak to źdźbło wstawało raz za razem, po każdym szturchnięciu. Był uparty i niezależnie od tego, co by go spotkało, nie upadłby.

Był niepokonanym bogiem wojny. Dał niezliczonej liczbie ludzi pewność zwycięstwa i nadzieję na powrót do domu.

Być może z tego powodu Mo Xi zwykł sądzić, że nie może się doczekać, aż Gu Mang okaże skruchę i przeprosi. Ale kiedy naprawdę zobaczył Gu Manga kłaniającego się przed setkami nagrobków, Mo Xi poczuł jedynie głębszy ból.

Zgarbione plecy Gu Manga nie wyglądały dobrze, podobnie jak jego wykrzywiona twarz.

Niewiele osób lubiło patrzeć, jak silna osoba pochyla się. Tym bardziej, kiedy ta osoba była twoim światłem.

Kiedy był pogrążony w myślach, Gu Mang nagle zatrzymał się i odwrócił, by na niego spojrzeć.

— Coś nie tak?

Gu Mang wskazał na skrzyżowanie przed nimi. 

— Nie pamiętam, dokąd iść. W lewo?

Mo Xi spojrzał w lewo i zobaczył liczne powalone drzewa. Był to teren, na którym niegdyś, w trakcie wojny, odbyła się bitwa. Granicy strzegło dwóch wysokiej rangi Gwardzistów Imperialnych. Za nimi migotała bariera. 

— To zakazany obszar — powiedział Mo Xi. — Nikt nie może tam wejść. My idziemy w prawo.

Gu Mang patrzył w zamyśleniu na tajemniczy zakazany obszar, a jego oczy stopniowo traciły ostrość i zamgliły się, jakby coś wyczuł.

— Co się z tobą dzieje? — zapytał Mo Xi.

Gu Mang nie odpowiedział. W tej samej chwili zza murów murów miasta dobiegł ogłuszający dźwięk wieczornego dzwonu, odbijający się echem między niebem a ziemią. W górskim lesie zerwał się podmuch wiatru, wiejący z głębin zakazanej krainy na krętą górską ścieżkę. Przez chwilę drzewa zaszeleściły, a ptaki odleciały. Gu Mang powoli zamknął oczy na chłodnym wietrze.

— Nie wiem — powiedział Gu Mang — ale wydaje mi się, że śniłem wcześniej o tym miejscu…

Nie można było ufać dziwnym słowom tej osoby. Kiedy cesarz wydzielił ten zakazany obszar, Gu Mang już był buntownikiem. Bez względu na wszystko, niemożliwe było, żeby znał to miejsce.

— Nikt nigdy nie mógł wejść do tego miejsca. Straż pilnuje go dwadzieścia cztery godziny na dobę. Jak mogłeś o nim śnić?

Wargi Gu Manga poruszyły się, ale nie wiedział, co powiedzieć. Mógł jedynie wydać dźwięk zgody i pójść w przeciwnym kierunku, oglądając się trzy razy za siebie przy każdym kroku.

Po powrocie do rezydencji Gu Mang wciąż był zmęczony i głodny. Zjadł coś, wykąpał się i poszedł spać. Więcej do tej kwestii nie wracał.

Spał cały dzień i noc. Kiedy się obudził, znalazł Mo Xi stojącego w Sali Osmantusa. Ubrany był w czarno-złotą szatę i  stał z rękami założonymi za plecami. Słysząc ruch za sobą, Mo Xi odwrócił się i rzucił mu zwój, 

— Łap.

— Co to jest?

— Połączenie Przebłysku magii i Starej historii Chonghua — powiedział Mo Xi. – Masz zamiar się nawrócić. Już wczoraj powiedziałem o tym cesarzowi. Poprosił mnie, abym dał ci tę książkę.

Gu Mang początkowo mierzył zwój wzrokiem tam i z powrotem. Kiedy to usłyszał, nagle podniósł głowę. Jego oczy się rozjaśniły. 

— Czy zgodził się pozwolić mi zacząć od nowa?

Mo Xi nie odpowiedział natychmiast. Zamiast tego spojrzał na niego z dziwnym wyrazem twarzy.

— …Powiem ci jeszcze raz. Ostrzegałem cię wcześniej, że niezależnie od tego, jaką kwotę zadośćuczynisz, cesarz nigdy nie cofnie wyroku skazującego cię na śmierć. Nieważne, ile zrekompensujesz, nie zmieni to ostatecznego wyniku.

Cienie kwiatów w Sali Oświecenia były delikatne, ale słowa były okrutne.

— Nadal będziesz używany jako eksperyment przez Hei Mo. Kiedy stracisz swoją wartość, umrzesz. — Mo Xi zrobił pauzę i zapytał: — Czy rozumiesz, co mam na myśli?

— Rozumiem.

Mo Xi zamknął oczy.

— Pomyśl o tym. Pomyśl dokładnie, zanim mi odpowiesz.

— Klęczałem przez cztery dni. Zdążyłem pomyśleć. — Gu Mang był bardzo spokojny. Jego spokój sprawił, że Mo Xi z łatwością skojarzył go z człowiekiem, który potrafił nieść na ramionach niebo, nawet gdyby ono upadło. — Wiem. Cesarz poprosił mnie, żebym się tego nauczył, żeby znów mnie „wykorzystać”. Zamiast pozwalać mi jeść za darmo, lepiej pozwolić mi zrobić coś przed jedzeniem. Rozumiem tę zasadę.

— Nie tylko to — powiedział Mo Xi. — Poprosił mnie, abym cię nauczył tych rzeczy, ponieważ ma nadzieję, że będziesz mógł przywołać kilka przydatnych wspomnień.

— Czy to nie jest w porządku? Ja też chcę wiedzieć, co przydarzyło mi się w przeszłości. Chcę wiedzieć, czy to, co powiedziałeś, jest prawdą.

Jego palce zacisnęły się, a paznokcie zatopiły w dłoniach.

….

— Wyłożyłem ci to dzisiaj jasno. Jeśli wybierzesz tę ścieżkę, nie obwiniaj Chonghua za to, że będzie bezlitosne, gdy nadejdzie dzień twojej egzekucji. Nie bądź niechętny.

— Na pewno nie będę chętny. Każdy z nas kiedyś umrze. — Gu Mang z miłością głaskał bambusowy zwój w dłoni, jakby pieścił swoją własną przyszłość. Jego sposób myślenia był prosty i logiczny, jak u zwierzęcia. — Ale dopóki będę mógł żyć trochę lepiej, będę żył trochę lepiej. — Podniósł głowę i popatrzył na Mo Xi jasnymi oczami. — W przeciwnym razie dlaczego po prostu nie umrę jutro? To lepsze niż codzienne cierpienie.

Mo Xi zaniemówił.

Wydawało się, że niezależnie od tego, czy stanie przed zbuntowanym generałem Gu, czy przed ignorantem Gu Mangiem, koniec końców i tak przegra każdą dyskusję.

Mo Xi przez chwilę w milczeniu patrzył na Gu Manga, po czym powiedział: 

— Od teraz codziennie przychodź do mojego gabinetu. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby cię uczyć.

Gu Mang przytulił zwój i skinął głową.

Od tego dnia Mo Xi zaczął uczyć Gu Manga magii na poziomie początkującym, która nie wymagała zbyt dużej mocy duchowej i opowiedział mu trochę starej historii Chonghua. Według Jiang Fuli Gu Mang nauczył się tego już wcześniej. Praktyka pomogła obudzić utracone wspomnienia Gu Manga i rzeczywiście była najlepszym sposobem na powrót do zdrowia.

Dni mijały w ten sposób i w końcu nadeszła późna wiosna.

W tym czasie Gu Mang przypomniał sobie część swojej przeszłości, ale być może dlatego, że lekarstwa Jiang Fuli były zbyt skuteczne, Gu Mang mógł sobie przypomnieć jedynie nieistotne fragmenty, z których większość dotyczyła kultywacji w szkole. Te wspomnienia nie były zbyt przydatne, ale największy użytek polegał na tym, że pozwoliły Gu Mangowi mniej więcej odzyskać część dawnego siebie, więc nie był już tak głupi.

Czasami zachowywał się jak generał Gu, a czasami kucał w kącie jak wilk i milczał. Czasami był wyjątkowo bystry i dowcipny, ale czasami jąkał się, nie będąc w stanie powiedzieć nic wyraźnie.

Najbardziej irytowało Mo Xi to, że gdy Gu Mang odzyskał część pamięci, zaczął nieświadomie powtarzać wiele słów, które wypowiadał w przeszłości. Na przykład kilka razy nazwał siebie „tatuśkiem”[1], a Li Wei prawie złamał nogę.

Kilka razy nazwał Mo Xi „Mo-shidi”[2], przez comto Mo Xi prawie złamał nogę.

W rezultacie Gu Mang musiał znaleźć równowagę między swoimi instynktami a zasadami, co często powodowało, że połykał połowę zdania. Na przykład kiedyś chciał pomóc Li Weiowi w sprzątaniu dziedzińca, ale nagle doznał przebłysku inspiracji. Pomachał ręką, podwinął rękawy i podszedł, krzycząc: 

— Chodź, chodź, chodź, niech tatu…”

Zanim zdążył powiedzieć „tatusiek”, napotkał badawcze spojrzenie gospodarza Li i natychmiast oderwał się od cienia generała Gu. Potrząsnął szybko głową i ostrożnie zająknął się:

— …pomogę zamieść dziedziniec…

Z biegiem czasu Gu Mang nie wiedział już, co mówić. Zawsze stał na dziedzińcu z otwartymi ustami, pogrążony w myślach. Kiedy ktoś nagle go wołał, odwracał głowę, a wyraz jego twarzy zmieniał się z Gu Manga na generała Gu.

Nie wiedział, co powinien zrobić, ani jak mówić, nie będąc irytującym. To bezpośrednio powodowało, że często dąsał się, gdy wchodził w interakcję z innymi, i przez długi czas nie mógł powiedzieć ani słowa.

— Pomijając jego tożsamość przestępcy, ta jego mała twarz jest całkiem urocza i ujmująca — ocenił Li Wei.

Mo Xi tylko parsknął chłodno.

Ale zimne parsknięcie to jedno. Dopóki w sądzie była przerwa i nie miał nic do roboty, Mo Xi nadal nadzorował naukę Gu Manga. Gu Mang był taki sam jak za młodu. Nie lubił nudy. Lubił Przebłysk magii, ale nie znosił czytać Starej historii Chonghua. Jednakże tego dnia Gu Mang był inny niż zwykle. Kiedy Mo Xi wrócił, zobaczył go siedzącego obok kamieni Taihu, a woda w jeziorze na dziedzińcu błyszczała. Jadł jabłko, czytając z wielkim zainteresowaniem Starą historię Chonghua.

Coś było nie tak. Mo Xi nie mógł powstrzymać się od stanięcia za nim i pochylenia się, aby spojrzeć na stronę, na którą Gu Mang patrzył od dłuższego czasu. 

— Co, jesteś zainteresowany tą częścią? — zapytał.

Jego głos był niski i magnetyczny. Tak się złożyło, że jego usta znalazły się obok ucha Gu Manga. Gu Mang nie mógł powstrzymać szoku. Odwrócił się i spojrzał na niego gniewnie, z kawałkiem jabłka wciąż między wilgotnymi wargami.

W tym momencie odległość między nimi była niezwykle mała. Policzek Mo Xi niemal dotknął jego ust. Gu Mang nic nie zauważył, ale uszy Mo Xi nagle zrobiły się czerwone. Nagle się wyprostował.

Po dłuższej chwili powiedział stanowczo:

— Nie odwracaj się tak nagle na przyszłość.

Gu Mang przełknął jabłko i oblizał wargi. 

— To ty nagle przemówiłeś za mną i byłeś tak blisko. Jak możesz mnie winić?

Kilka miesięcy temu Gu Mang, który całkowicie zmienił się w wilka, nigdy nie powiedziałby takich słów. Jednak teraz Gu Mang wiedział, jak to powiedzieć. Kiedy mówił, pobrzmiewała w nich nuta nierozsądnego tony starego brata Gu.

Chociaż Mo Xi wiedział, że to teraz on zachowuje się nierozsądnie.

— Jeśli zamierzasz pyskować, przyjdź dziś wieczorem do gabinetu, aby skopiować Zapis niebiańskiego ucisku Fuzhou.

Gu Mang otworzył usta. Arogancki duch boga wojny Gu Manga sprawił, że chciał coś powiedzieć. Jednak w końcu ciało zdrajcy Gu Manga poddało się. Jego uparte spojrzenie zostało zastąpione łagodnym posłuszeństwem.

Mo Xi nie potrafił powiedzieć, która sytuacja uczyniła go bardziej nieszczęśliwym.

Nie miał zamiaru kontynuować tego irytującego porównywania. Mo Xi uniósł lekko podbródek i wskazał na bambusowy zwój w dłoni Gu Manga. 

— Dlaczego ciągle przeglądasz tę część?

— Och… — To była historia Trzech Panów z Chonghua. W ciągu ostatnich stu lat tylko oni otrzymali tytuł Najwyższego Lorda, jednak jedynie Hui był naprawdę godny tego tytułu.

Gu Mang nagle wskazał na mały portret Hui i powiedział: 

— Ponieważ ta osoba wygląda trochę znajomo.


Przypisy:

[1] Dla przypomnienia, Gu Mang nazywał się "tatuśkiem" armii Wangba.

[2] Młodszy brat z tego samego pokolenia, ale bez więzów krwi.


--------------------------


Słowo na niedzielę:


Kochani, witam jeszcze raz na Naszym blogu! Mam nadzieję, że szata graficzna się Wam podoba, ponieważ mam po dziurki w nosie zmieniania jej.

Pewnie część z Was zauważyła, że na blogu pojawiła się zakładka "Bing An Ben". Tak, podjęłam męską decyzję, że będę tłumaczyć i to, ale na razie wstrzymuję się z jakimikolwiek obiecajkami dotyczącymi konkretnych terminów, może poza jedną, że w okolicach lutego/marca pojawi się zajawka w postaci jednego rozdziału, który opublikuję aby zobaczyć, czy będzie jakikolwiek odzew i chęć poznania trzeciej książki Meatbun ^^.

To pierwszy nowy rozdział na blogu, a dla tych, którzy nie zdążyli przeczytać na wattpadzie, dodałam już również rozdziały 68 i 69. Kolejne będą się systematycznie pojawiać, znaczy mam nadzieję codziennie, po 2-3.
Pojawił się też folder na Dysku Google, więc jeśli pojawi się ktoś nowy, to tam będzie mógł przeczytać szybciej to, co dotychczas przetłumaczyłam. Link znajdziecie na dole strony w zakładce "Gdzie można mnie znaleźć".


Jeśli macie jakieś pytania, propozycje, to dawajcie śmiało. Buziaki!

Komentarze

Prześlij komentarz