Rozdział 45
“Zniewolenie”
Gdy tylko sługa powiedział „ta ważna sprawa”, Mo Xi natychmiast zrozumiał.
Chonghua miało niezwykle szokujący sekret. W całym królestwie wiedziało o tym prawdopodobnie nie więcej niż pięć osób.
A Xihe-Jun był jedną z tych osób.
Pokonał wiatr i śnieg, by dotrzeć do pałacu i podążył za służącym w głąb prywatnych kwater cesarza.
Ogień na węglu drzewnym w sali palił się gwałtownie. Przy palenisku leżały dwie dymiące, małe, złote bestie, śpiewając jak zwykle śmieszne pochwały: „Jego Wysokość ma wielkie szczęście!” „Jego wysokość jest nieśmiertelny!” Wszyscy służący i pomocnicy zostali już zwolnieni. Tylko cesarz wciąż leżał samotnie na kanapie. Jego twarz była dziwnie blada.
— Wasza Wysokość.
— W końcu jesteś — powiedział słabym głosem władca. — Gdybyś nie przyszedł, umarłbym.
— …
Chociaż cesarz trochę przesadził, to rzeczywiście to był ten niewypowiedziany sekret Chonghua — Jego Wysokość był chory.
Był władcą kraju, ale cierpiał z powodu słabego zdrowia.
Tego rodzaju choroby nie można było wyleczyć. Chociaż nie zagrażało to jego życiu, w zależności od budowy ciała i losu pacjenta, byłby sparaliżowany w za dziesięć do dwudziestu lub trzydzieści do pięćdziesięciu lat. Innymi słowy, nawet gdyby cesarz bardzo dbał o powrót do zdrowia, byłby skazany na niepełnosprawność najpóźniej po pięćdziesiątce.
Mo Xi spojrzał na jego zmęczoną twarz i westchnął.
— Wasza Wysokość, odpocznij. Pomogę ci.
Rzadko zdarzało się, by cesarz okazywał takie wyczerpanie. Skinął głową i oparł się na miękkiej poduszce.
Kiedy miał nawrót choroby, było to bolesne i nie do zniesienia. Tylko kultywujący żywiołu ognia mogli ogrzać krew chorego i pomóc mu powrócić do normalności. Był to również powód, dla którego cesarz czasami nazywał Mo Xi „piecykiem”.
Mężczyzna zamknął oczy i pozwolił Mo Xi przekazać mu duchową energię żywiołu ognia. Po długim czasie jego sine usta nabrały nieco koloru.
— Na szczęście tu jesteś — westchnął po długim czasie. — W przeciwnym razie nie zniósłbym tego. Chociaż Mistrz Medycyny Lin również ma duchowy rdzeń żywiołu ognia, jego energia jest znacznie słabsza niż twoja. Nie jest w stanie pomóc mi przejść przez tę trudność w krótkim czasie.
Mała złota bestia wciąż krzyczała przy palenisku: „Wielkie szczęście! Trwaj tak długo, jak Góry Południowe!”
Cesarz prychnął dwa razy i zadrwił:
Co za wspaniałe szczęście i nieśmiertelność, bzdury. W ciągu ostatnich kilku miesięcy zaostrzenia pojawiały się częściej i nie wiedział, jak długo to ciało może trwać.
— Jeśli moja choroba zostanie ujawniona na dworze cesarskim… Hehe, myślę, że te tygrysy i wilki będą niespokojne. Pożrą mnie żywcem.
W tym momencie w końcu lekko uchylił powieki i spojrzał na Mo Xi.
— Jeśli nadejdzie taki dzień, Xihe-Jun, będziesz dla mnie strzegł frontu pałacu.
Mo Xi był osobą, która nie lubiła owijać w bawełnę. Wiedział, że cesarz testuje jego intencje, więc zamierzał odpowiedzieć wprost.
— Niebiańska przysięga została już złożona. Czym jeszcze martwi się Jego Wysokość?
Cesarz uśmiechnął się.
— Ten władca po prostu powiedział to od niechcenia.
Ale Mo Xi wiedział, że to nie była prawda.
Pozycja cesarza nie była łatwa do zdobycia, więc był ostrożny wobec wszystkich.
W tym samym roku biologiczna matka przekupiła cesarskiego lekarza, aby zachować to w tajemnicy. Ale kiedy jego ojciec miał umrzeć, sprawa wyszła na jaw. Zmarły cesarz martwił się o naród Chonghua. Martwił się, że jeśli jego słaby syn będzie zasiadał na tronie, trudno będzie mu uciec od kłopotów zewnętrznych i wewnętrznych.
Ale zmarły cesarz miał tylko tego jednego syna, a także dwie córki, Yan Ping i Mengze. Czy na łożu śmierci chciał uczynić swoją córkę cesarzową?
To było zbyt absurdalne. Kontynent składał się z dwudziestu ośmiu krajów i nikt nigdy nie słyszał o kraju, w którym władała by kobieta.
Jeśli chodzi o adopcję innych dzieci, rozważał to również. Mówiono, że w tamtym czasie chciał przetestować Murong Liana. Ale zanim zdążył poczynić jakiekolwiek przygotowania, choroba cesarza pogorszyła się i niedługo potem zmarł.
Nikt nie wiedział, dlaczego zmarły cesarz nagle zapragnął obalić następcę tronu. Myśleli, że to dlatego, że stary cesarz majaczył z powodu swojej choroby. A ci nieliczni ludzie, którzy znali prawdę, również zostali objęci najstraszliwszym sekretnym zaklęciem ochronnym. Odtąd tajemnica choroby nowego Imperatora była zakopana głęboko w ich sercach.
Ciepły powiew płomienia przepływał przez jego ciało, powoli rozpraszając ból spowodowany chorobą.
Cesarz zamknął oczy i odpoczął przez chwilę.
— Mówiąc o tym… — powiedział nagle — Gu Mang jest w twojej rezydencji od kilku dni. Czy wszystko idzie dobrze?
— Wszystko idzie dobrze.
Władca więcej się nie odezwał. Po chwili, gdy Mo Xi pomyślał, że nie będzie już kontynuował tego tematu, powiedział:
— Pamiętam jeszcze dwa lata temu, jak napisałem do ciebie i zapytałem o karę dla Gu Manga. Nie powiedziałeś w tej sprawie zbyt wiele. Ale widzę, że po powrocie do miasta zmieniłeś zdanie.
Mo Xi nie odpowiedział, tylko w milczeniu przekazywał swoją energię.
Imperator również się na niego nie obejrzał. Oparł się wygodnie.
— Piecyku, wiem, że jesteś osobą, która ceni sobie relacje. Kiedy go nie widzisz, pamiętasz tylko to, że Gu Mang nie traktował cię dobrze. Ale kiedy naprawdę go widzisz, nie możesz nie pamiętać, że to twój brat. Czyż nie?
Po rozproszeniu zimna jego ciało nie było już tak sztywne i słabe. Cesarz westchnął.
— Nadal cierpisz. Widzę to.
— …
— Pamiętasz jego złe występki, ale nie możesz też zapomnieć o tych dobrych. Nienawidzisz tego, że nie możesz pozwolić mu umrzeć, ale kiedy naprawdę widzisz krew, twoje serce nie czuje się dobrze.
— Wasza Wysokość…
— Aiya, taka jest ludzka natura — powiedział ospale cesarz. — Właściwie, od dnia, w którym nie wahałeś się złożyć przysięgi Gu Mangowi, że będziesz chronić Armię Pogranicza Północnego, zrozumiałem, że w głębi serca nadal cenisz sobie waszą dawną przyjaźń. Ten nóż wbił się w twoje serce, ale nie mógł wydobyć przeszłości z twojego ciała i krwi. Nie ma nic złego w tym, że pamiętasz stare dzieje.
Gdy choroba rozproszyła się, cesarz usiadł na kanapie. Spuścił głowę i poprawił ubranie. Jego twarz odzyskała dawną arogancję.
Wygładzając drobne zmarszczki na swoich szatach, podniósł oczy i spojrzał na Mo Xi.
— Jednak najpierw muszę ci coś powiedzieć.
Mo Xi milczał przez chwilę.
— Wasza Wysokość, nie musisz mówić więcej. Nie przyjaźnię się już z nim.
Imperator zachichotał.
— Gdybyś naprawdę nie przyjaźnił się z nim, nie przyszedłbyś prosić mnie o tę osobę.
Skończywszy mówić, podniósł bransoletkę ze stolika nocnego i powoli obrócił ją w dłoni. — Wtedy nie wahałeś się wykorzystać dziesięciu lat swojego życia i dożywotniej obietnicy, aby chronić resztki wojsk, które pozostawił. Zniosłeś nawet ich nienawiść i zostałeś Ojczymem Armii Pogranicza Północnego. Teraz nadal to robisz — czy to nienawiść? Myślisz, że jestem głupi czy ślepy?
…
Jego uśmiech zbladł, a on kontynuował:
— Nie dbam o inne rzeczy. Chcę ci przypomnieć, że Gu Mang popełnił zbrodnię zdrady. Powodem, dla którego pozwalam mu żyć, jest to, że wciąż jest użyteczny.
Mówiąc, wpatrywał się nieruchomo w twarz Mo Xi.
— Gu Mang jest zdrajcą, jego zbrodnia jest niewybaczalna. Wszyscy mieszkańcy Chonghua wyciągają szyje, aby zobaczyć, jak jego głowa upada na ziemię. Pewnego dnia, kiedy przestanie być potrzebny, zdecydowanie wydam rozkaz zabicia go.
Słysząc to, rzęsy Mo Xi poruszyły się lekko.
— Kiedy nadejdzie ten dzień, nie chcę widzieć, jak tracisz rozum i stajesz po stronie Gu Manga.
Mo Xi nie zgodził się tak otwarcie, jak wcześniej. Nadal milczał.
Cesarz uniósł lekko brwi.
— Jeśli masz coś do powiedzenia, Xihe-Jun, dlaczego po prostu tego nie powiesz?
— To nic — powiedział Mo Xi.
— Naprawdę?
— Jest winny, nie ma nic na swoją obronę.
— Ej, czemu tak przynudzasz? — Xihe-Jun zrobił, jak chciał, ale Imperator był nieco niezadowolony. — Powinieneś przynajmniej symbolicznie błagać o złagodzenie kary i pozwolić mi ją odrzucić. Wściec się. W ten sposób nasz dwór będzie żywy i ciekawy, a nie martwy…
— …
Mo Xi podniósł wzrok.
— W takim razie mam prośbę.
— Ach, mów zatem.
— Chcę to zrobić sam.
Cesarz był w szoku.
— Co?
— W dniu egzekucji Gu Manga chcę to zrobić sam.
…
— Pozwól, że przemyślę to powoli. — Złapał się za czoło i wymamrotał cicho: — Dlaczego to różni się od tego, czego się spodziewałem?
— Proszę, spełnij moje życzenie, Wasza Wysokość.
Imperator przez chwilę siedział sztywno, po czym odchylił się na kanapie i klasnął w dłonie.
— Miłość i nienawiść, wy dwoje jesteście tacy interesujący.
…
Jasnobrązowe oczy władcy poruszyły się lekko.
— Ale obawiam się, że nie będziesz w stanie tego zrobić.
— Wtedy pozwolę Jego Wysokości zdecydować.
Mężczyzna wpatrywał się przez chwilę w twarz Mo Xi, jakby chciał wydobyć coś z jego oczu, ale bez skutku. Więc nagle westchnął.
— Xihe-Jun dlaczego musisz to robić? Masz tylko jednego brata z czasów, gdy byłeś młody i chcesz patrzeć, jak umiera. Ty…ah…
— Mam tylko tego jednego brata w moim życiu — powiedział Mo Xi. Miłość i nienawiść odeszły, podobnie jak obsesja. Mam tylko tę jedną prośbę i mam nadzieję, że Wasza Wysokość ją spełni.
Cesarz obrócił w dłoni sznur paciorków, zamknął oczy i zastanowił się przez chwilę, po czym nagle uśmiechnął się.
Nie sądzę.
— …
— Jak to się mówi, dżentelmen dotrzymuje słowa. Nie dam się tak łatwo oszukać i skinąć głową.
Otworzył oczy i odłożył sznur koralików.
— Porozmawiajmy o tym później.
Wydawało się, że Mo Xi spodziewał się takiej odpowiedzi.
— W porządku — powiedział.
— … — Imperator był nieco zły. — Czy nie zamierzasz pytać dalej? Jeśli zapytasz ponownie, odmówię. Jeśli zapytasz ponownie, ponownie odmówię. Wtedy będę wściekły, a nasz dwór będzie żywszy…
Mo Xi nie poddał się temu złemu gustowi i skłonił się.
— Wygląda na to, że Jego Wysokość całkowicie wyzdrowiał. Nie zostanę na noc, do widzenia.
Usta władcy drgnęły.
— Dobrze. Spadaj. Wcale nie jesteś zabawny.
Kiedy Mo Xi wrócił do rezydencji, była już późna noc i większość osób spała. Szedł przez korytarz z niezbyt dobrym wyrazem twarzy.
Czuł, że on i cesarz nie pasują do siebie. Tylko oni dwoje byli sami, a w końcu zawsze sprawiało to, że byli nieszczęśliwi.
Był zirytowany i z ponurą miną otworzył kopniakiem drzwi do swojej sypialni. Już miał się umyć i spać, ale gdy tylko podniósł wzrok, zamarł…
— Li Wei! — Gniewny ryk rozniósł się po całej rezydencji Xihe, zaszeleściły kwiaty i liście, a ryby w stawie zanurzyły się głębiej w wodzie. — Chodź tu!
Li Wei martwił się o głowę i pobiegł go powitać.
— Aiya, mistrz wrócił. Ten podwładny karmił konie w stajni i spóźnił się. Mistrz jest wielkoduszny, proszę, nie obwiniaj mnie.
Mo Xi ponuro obrócił głowę, a para oczu przypominających ostrza noży chłodno podrapała ciało Li Wei i w końcu wylądowała na jego twarzy.
Odwrócił się bokiem, aby Li Wei mógł wyraźnie zobaczyć sytuację w pokoju.
— Wyjaśnij to. — Wyraz twarzy Mo Xi był ponury. — Właśnie wróciłem z pałacu cesarskiego, co się dzieje?
Li Wei wystawił głowę, żeby się przyjrzeć.
Cały pokój… Co powinien powiedzieć?
Trzeba wiedzieć, że Mo Xi miał poważne zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne i łagodną mizofobię, a miejsce, w którym mieszkał, było zawsze skrupulatnie uporządkowane. Nie wspominając o rzeczach, które zostały umieszczone przypadkowo, nawet krawędzie i rogi złożonej pościeli nie były idealnie równe.
Ale teraz stoły i krzesła były przewrócone, zasłony w łóżku były w nieładzie, poduszki leżały na podłodze, a wazon leżał na łóżku. Krótko mówiąc, wyglądało to tak, jakby złodziej zakradł się do środka, a potem tarzał się, tańczył i szalał w tym pokoju.
Li Wei zadrżał, gdy odwrócił głowę i zobaczył bladą twarz Mo Xi. Nie mógł nic poradzić na to, że poczuł dreszcz na karku.
— Pójdę i zbadam sytuację — wyjąkał.
Mo Xi zacisnął zęby i powiedział.
— Wynoś się.
Li Wei szybko wycofał się w ułamku sekundy, jednak jeszcze szybciej obrócił się na pięcie i wrócił. W tym czasie Mo Xi stał w pokoju, wpatrując się w swoje łóżko w oszołomieniu. Widząc, że wraca, odwrócił się i powiedział sztywno:
— Co powiedziałeś?
— Duch. — Li Wei otarł pot z czoła. — Widziałem ducha.
Kiedy mówił, jego jabłko Adama podskakiwało w górę i w dół. Kilka razy chciał coś powiedzieć, ale nie był w stanie. W końcu, zanim Mo Xi miał ponownie eksplodować, uderzył się w udo.
— Mistrzu, chodź ze mną, aby zobaczyć, to naprawdę duch!
Mo Xi nie mógł znieść jego przesadnego tonu, więc poszedł za nim do szopy na drewno na opał.
Jeśli to jeszcze można było nazwać szopą na opał.
— …
— To naprawdę duch! — wciąż wzdychał Li Wei.
Zobaczył, że przed pierwotnie normalnym małym domkiem ułożono ponad dziesięć kawałków kamienia Taihu. Mo Xi uznał kilka z nich za całkiem znajome, jakby zostały zabrane ze stawu rybnego. Znajdowały się tu również stoły, krzesła i ławki, które zostały zebrane z całej rezydencji Xihe. Cztery nogi były skierowane w stronę nieba, przez co wejście wyglądało jak jeż z ostrymi igłami na całym ciele.
W tak krótkim czasie ktoś siłą zamienił drewnianą szopę Xihe w nieprzeniknioną jaskinię bestii.
Nietrudno zgadnąć, kto jest autorem tego arcydzieła!
Oczy Li Wei były bystre. Wskazał na grubą kołdrę wiszącą przy wejściu.
— Eh? Czy to nie jest z łóżka Xihe-Juna?
Tak, oczywiście, że to należało do niego.
To była śnieżnobiała kołdra, którą starannie składał codziennie po przebudzeniu!
W tym momencie stała się ciepłą kurtyną zasłaniającą wejście do szopy na drewno!
Li Wei bał się, że jego pan zachoruje ze złości, więc pospiesznie powiedział:
— Och, panie, to dobra rzecz.
Mo Xi poczuł zawroty głowy.
— Co w tym dobrego? — wywarczał przez zęby.
— Pomyśl o tym, Gu Mang szukał wcześniej kadzi ryżowych i piwnic, w których mógłby się ukryć. Co to znaczy? To znaczy, że jest gotowy wymknąć się w każdej chwili i nie jest gotowy słuchać twoich rozkazów.
— Więc?
— Teraz — Li Wei odchrząknął — Gu Mang włożył wiele wysiłku, aby urządzić sypialnię w rezydencji Xihe zgodnie z własnymi preferencjami.
Mo Xi pomasował pulsujące skronie
— Kiedy oślepłeś?
— Och, racja, to nie sypialnia. — Li Wei spojrzał na przypominające fortecę kamienie Taihu i przez chwilę zastanawiał się nad bardziej odpowiednim słowem. — Gniazdo. Zbudował sobie gniazdo. Zwierzęta budują gniazda, ptaki budują gniazda, to tak samo, jak ludzie budują domy — analizował. — Z pozoru Gu Mang został ujarzmiony przez mądrego i wielkiego pana. Od tego czasu ma samoświadomość życia pod czyimś dachem. Jeśli Xihe-Jun każe mu iść na wschód, nie odważy się iść na zachód. Jeśli pan każe mu się zatrzymać, nie pójdzie dalej.
Kiedy schlebiał Mo Xi, nagle usłyszał za sobą szelest.
Obaj odwrócili się i zobaczyli Gu Manga niosącego duży stos materacy. U jego stóp leżał duży, czarny pies. Wyglądał jak pies, na którym polegał w Pawilonie Luo Mei. W pewnym momencie ten pies wymknął się z Pawilonu i wrócił do Gu Manga po długich poszukiwaniach swojego właściciela.
Cała trójka i pies niespodziewanie wpadli na siebie. Gu Mang, który ukradł materace, był oszołomiony.
Mo Xi również stał w tym samym miejscu.
…
Po kilku chwilach ciszy Gu Mang rozłożył materac i przykrył nim głowę.
— Czy nadal mnie widzisz? — zapytał spokojnie.
…
— A jak myślisz?
Osoba pod materacem poruszyła się niespokojnie. Nagle odwrócił się i pobiegł. Czarny pies również biegł radośnie obok niego, szczekając podczas biegu.
Widząc, że mężczyzna i pies mieli zniknąć za rogiem, Mo Xi był zły i oniemiały.
— Wracaj tu! — krzyknął
Gu Mang nie posłuchał.
Zamiast tego biegł jeszcze szybciej.
Mo Xi spojrzał chłodno na Li Wei, który cieszył się pokazem.
— Jeśli powiem mu, żeby poszedł na wschód, nie pójdzie na zachód. Jeśli powiem mu, żeby się zatrzymał, nie pójdzie dalej.
— Hehe, to… — powiedział Li Wei z poczuciem winy. — Ech, w końcu Gu Mang był w przeszłości Bestią Z Ołtarza. Nawet jeśli jego mózg jest uszkodzony, wciąż jest trochę dziki. Ale Xihe-Jun, widzisz, on już jest bardzo chętny z tobą porozmawiać, prawda?
— Wracaj i posprzątaj mój pokój! — odpowiedział ze złością Mo Xi.
— Tak jest! — powiedział pospiesznie Li Wei. Podszedł do przodu, aby zabrać kołdrę przytarganą przez Gu Manga.
— Co robisz? — zatrzymał go Mo Xi.
— Zabieram ją do prania.
Mo Xi zakrztusił się ze złości.
— Myślisz, że nadal będę chciał kołdrę, którego Gu Mang użył do wystrojenia szopy? Idź do sklepu i kup nową!
Li Wei natychmiast zareagował i uciekł.
Mo Xi stał tam, gdzie był. Spojrzał na plecy Li Wei, a potem na miejsce, w którym zniknął Gu Mang i pies. W końcu odwrócił się i spojrzał na stos materacy, pozostawionych przez Gu Manga. Podniósł rękę, by pomasować kark, który pulsował bólem. Czuł, że cała złość, którą nagromadził w swoim życiu, wybuchnie w ciągu tych kilku dni.
Cholera, równie dobrze mógł wrócić na granicę. Jak tak dalej pójdzie, zostanie Buddą!
Był prostym człowiekiem. Jego emocje były wypisane na całej twarzy. Sąd różnił się od ludzi mieszkających w stolicy. Tutaj żelazna krew i lojalne serca rozproszyłyby się jak przypływ. Intryga goniła intrygę. „Irytacja” po powrocie do stolicy dopiero się zaczęła.
Zaledwie kilka dni później nadeszła nowa runda kłopotliwych spraw.
Kilku starych arystokratów, zwykle nieśmiałych jak myszy, uważało, że Xihe-Jun jest zajęty oficjalnymi sprawami i nie może pilnować Gu Manga przez cały dzień. Co jeśli ten drań był wykorzystywany przez ludzi takich jak Li Qingqian lub miał ukryte motywy? To byłoby zbyt niebezpieczne. Dlatego ci starzy szlachcice wspólnie napisali petycję do Jego Wysokości, mając nadzieję, że Gu Mang zostanie zamknięty w więzieniu Yin.
— Już był w więzieniu Yin. Czy Li Qingqian nie znalazł sposobu, by pomóc mu uciec?
— To dlatego, że zabezpieczenia nie były wystarczająco szczelne. Jeśli zwiększymy zabezpieczenia, zdecydowanie możemy...
— Zdecydowanie co? — przerwał mu cesarz. — Już zgodziłem się na prośbę Xihe-Juna. Gdybym miał to tak łatwo odwołać, jakim byłbym człowiekiem?
Jednak ci starzy arystokraci kipiali ze złości i nie odpuszczali. Znowu płakali i narzekali. Jego Wysokość był zirytowany ich zachowaniem.
— Dobra, dobra, dobra, jesteście tacy irytujący! Xihe-Jun, weź ze sobą Gu Manga i załóż mu przeklęty kajdan, aby zapobiec kolejnej ucieczce.
Słysząc o niewolniczej obroży, serce Mo Xi przestało bić. Spojrzał na mężczyznę na tronie.
Cesarz uniósł lekko brwi.
— Co? Xihe-Jun, czy masz coś do powiedzenia?
…
— Nie — odpowiedział cichym głosem i zamknął oczy.
Zgodnie z zasadami Chonghua, niezależnie od tego, czy chodziło o założenie obroży na niewolnika, czy o zdjęcie, musiała ona zostać zatwierdzona przez Jego Wysokość. Dlatego kiedy Murong Lian założył przeklęty kajdan na Gu Manga bez pozwolenia, było to w rzeczywistości niezgodne z zasadami. Później, kiedy Gu Mang wniósł wielki wkład, stary cesarz wydał dekret, aby usunąć jego obrożę. Murong Lian został nawet skarcony przez poprzedniego władcę.
Tego dnia to Mo Xi towarzyszył Gu Mangowi w drodze do kowala, aby zdjąć obrożę z jego szyi.
Był szczerze szczęśliwy ze względu na swojego starszego wojennego brata. Myślał, że jego shixiong jest tak dobry, że powinien być wolny do końca życia.
W tamtym czasie Mo Xi nigdy nie myślał, że pewnego dnia, jako nowy mistrz Gu Manga, założy z powrotem obrożę na szyję swojego starszego brata bojowego Gu, który symbolizował „upokorzenie” i „własność”.
Komentarze
Prześlij komentarz