Rozdział 48
“Skrywana prawda”
W ostatnich latach stolica Chonghua bardzo się rozwinęła. Restauracje różnej wielkości powstawały jedna po drugiej. Jednak Mo Xi zaprowadził Gu Manga do jednej ze starych restauracji.
Restauracja “Łabędź”.
Ta restauracja była kiedyś jedną z najlepszych jadłodajni w stolicy. Tylko szlachta mogła sobie na nią pozwolić, a ceny były szokująco wysokie. Jednak w ostatnich latach nastawienie restauracji złagodniało. Prawdopodobnie dlatego, że wyczuł konkurencję, stary łabędź nie miał innego wyjścia, jak tylko pójść za przykładem innych małych wróbli. Ceny nie były już tak agresywne i mogli wejść także zwykli kultywatorzy.
Jednak mimo to szczęście starego łabędzia stopniowo się zmniejszało. W tej chwili była pora posiłku, ale w restauracji wciąż było pusto.
Mo Xi wszedł do środka, a Gu Mang tuż za nim. Kierownikiem był nieco tłusty mężczyzna o przydomku Liu. Pospiesznie się z nimi przywitał:
— Aiyo, Xihe-Jun, nie widziałem cię od dłuższego czasu. Co mogę dla ciebie zrobić?
— Prywatny pokój.
— Dobrze, ten co zawsze?
Mo Xi zatrzymał się na chwilę, po czym powiedział:
— Tak.
Kierownik Liu zaprosił ich do prywatnego pokoju na końcu drugiego piętra. Były tam cienkie bambusowe zasłony, a podłogę pokrywał gruby dywan z wyhaftowanym słońcem, księżycem i gwiazdami. Mo Xi wciąż pamiętał, jak po raz pierwszy wprowadził Gu Manga do tego prywatnego pokoju. Gu Mang podążył za nim i był tak zszokowany przytłaczającą szlachetnością, że zaniemówił. Po chwili złapał Mo Xi za ramię.
— Wielki Bracie, czy zamierzasz zapłacić? W przeciwnym razie nie stać mnie na to, nawet gdybym się sprzedał.
Jednak, podobnie jak wspaniały blask tej restauracji, złote nitki na dywanie, które pierwotnie świeciły fragmentarycznym światłem, teraz były przyćmione i pokryte kurzem.
Mo Xi przerzucał menu, ale ponieważ miał bałagan w głowie, nie mógł się na niczym skupić. W końcu zamknął kartę i pchnął ją do Gu Manga.
— Ty to zrób.
Gu Mang wciąż bawił się swoim przeklętym kajdanem. Zdziwił się, gdy usłyszał polecenie.
— Nie umiem czytać.
— Są obrazki — powiedział Mo Xi. — Ta karta została nasycona duchową energią. Możesz zobaczyć dania.
Słysząc jego słowa, Gu Mang otworzył menu, przytulił go do piersi i przyjrzał mu się uważnie.
— Chcę tego… tego… i tego… Jestem taki głodny.
Mo Xi nic nie powiedział. Odwrócił głowę i nie patrzył na niego.
Gu Mang wyczuł to i zapytał:
— Czy nadal jesteś zły?
— Nie.
Gu Mang pomyślał przez chwilę.
— Nie gniewaj się. Ty też jesteś ważny — powiedział w końcu.
Serce Mo Xi przestało bić, ale zachował kamienną twarz.
— Dlaczego musisz mi schlebiać? Nie mam saszetki, którą mógłbym ci dać.
Gu Mang roześmiał się.
— Ale dałeś mi naszyjnik.
…
Jeśli oczy Mo Xi były pierwotnie wypełnione zazdrością i nienawiścią, w chwili, gdy Gu Mang to powiedział, zazdrość i nienawiść natychmiast zbladły.
Zerknął na czarną obrożę niewolnika na szyi Gu Manga i nie mógł się już złościć.
W końcu główny punkt zwrotny w jego życiu dał mu Gu Mang. Gdyby nie Gu Mang z przeszłości, Mo Xi nie byłby tym, kim jest dzisiaj.
Odkładając na bok wrogość narodową, za co jeszcze mógł winić Gu Manga?
…
Kiedy jego rodzinę spotkało nieszczęście, to Gu Mang wyciągnął do niego rękę. Kiedy był nic nieznaczącym nowicjuszem, towarzyszył mu Gu Mang. Kiedy był bezradny, to Gu Mang uśmiechał się i dodawał mu otuchy.
Gu Mang był jego dobroczyńcą.
„Nie martw się. Wszystko będzie dobrze.”
“A nawet, jeśli jest gorzej? Nawet jeśli twój wujek cię oszukał, nadal jesteś szlachcicem. Spójrz na mnie, jestem niewolnikiem. Nie martwię się, więc czym ty się martwisz?”
„Jeśli któregoś dnia naprawdę zostaniesz zepchnięty do kąta przez wujka, dam ci połowę mojego domu i połowę jedzenia, dobrze?”
"Nadal masz mnie."
Ile rzeczy zrobił dla niego Gu Mang?
Kiedy przyszłość Mo Xi była niepewna i został poddany ostracyzmowi, tylko Gu Mang zwracał uwagę na jego nastrój i to, czy ma dość jedzenia. Mo Xi miał zimną i upartą osobowość. W tamtym czasie mieszkająca z nim szlachta patrzyła na niego z góry. Myśleli, że sytuacja Mo Xi będzie słabą jednostką, ponieważ stracił ojca we wczesnych latach, a jego matka poślubiła kogoś innego pomimo skandalu.
Mogli nawet celowo zepsuć jego racje żywnościowe.
To Gu Mang nie mógł znieść widoku, jak młody mistrz jest zastraszany, więc zawsze dzielił się z nim swoimi racjami żywnościowymi. Jednak racje żołnierzy-niewolników nie smakowały dobrze. Gu Mang widział, że chociaż Mo Xi nic nie powiedział, jedzenie tego było dla niego niezwykle bolesne.
Dlatego zastanowił się. Od czasu do czasu używał wymówki, że chce kupić biżuterię i róż, dla dziewczyny i prosił swoich braci o trochę pieniędzy. Potem po cichu kupował kilka przekąsek dla swojego młodszego brata.
W tamtym czasie ludzie w armii mówili, że Gu Mang jest zbyt kapryśny. Jego bracia również szydzili z niego za niewierność.
— Przedwczoraj powiedział, że chce kupić jadeitową spinkę do włosów dla Xiao Lan. Dziś znów prosi o pieniądze, mówiąc, że chce kupić kwiatową spinkę do włosów dla Xiao Die. Ech, co za playboy.
Najlepszy przyjaciel Gu Manga w tamtym czasie, Lu Zhanxing, również z niego żartował.
— A-Mang, co jest z tobą nie tak? Nigdy wcześniej nie widziałem cię tak napalonego. Czy oszalałeś po wstąpieniu do wojska?
Odpowiedzią Gu Manga było bezwstydne wyciągnięcie ręki.
— Bracie, czy możesz dać mi jakieś pieniądze? Będę prał twoje ubrania przez miesiąc.
Lu Zhanxing był zszokowany.
— Która dziewczyna tak ci się spodobała?!
Gu Mang wymyślił kolejną wymówkę.
— Córka starego Wanga z sąsiedniej wioski.
…
— Ona ma tylko sześć lat!!! Zwariowałeś!
Nikt nie znał prawdy.
Nikt nie wiedział, że Gu Mang, który był na tyle szalony, by wydawać pieniądze na uganianie się za dziewczynami, w rzeczywistości używał wizyty w burdelu jako pretekstu, aby pracować w nim na zmywaku i zarobić trochę pieniędzy.
Gu Mang użył techniki kamuflażu. Nikt nie mógł nikomu powiedzieć, że był żołnierzem z garnizonu. Umył stosy talerzy i miseczek na ryż. Nawet sklepikarz miał dla niego zupełnie nowy poziom szacunku, kiedy zobaczył, jak bardzo jest pracowity.
— Młody człowieku, nie chcesz przychodzić częściej i pracować dla mnie?
Gu Mang, który był w przebraniu, nadal miał jasne oczy, jak gwiazdy w letnią noc.
— Dziękuję sklepikarzu, ale mam inne rzeczy do zrobienia.
— Ach, szkoda. — Sprzedawca poklepał go po głowie. — Rzadko spotyka się tak pracowitego młodego człowieka jak ty.
Aby się nim zaopiekować, jego starszy brat Gu cierpiał trudności i znosił zmęczenie w milczeniu.
Mo Xi na początku też o tym nie wiedział.
Później, kiedy zobaczył zakrwawiony list od swojego zmarłego w bitwie towarzysza, zdał sobie sprawę, że jest zakochany w mężczyźnie, który był od niego o trzy lata starszy. Walczył z wiatrem i śniegiem, by wyznać to Gu Mangowi, ale w namiocie był tylko Lu Zhanxing. Lu Zhanxing powiedział mu:
— Gu Mang? Gu Mang pojechał z chłopakami do burdelu w mieście, żeby się bawić! Szkoda młodości, jeśli nie jest się romantykiem! Hahaha!
W tym momencie Mo Xi poczuł się tak, jakby został uderzony kijem w głowę. Uspokajał się przez długi czas, ale nadal nie mógł zapanować nad emocjami, wiięc pojechał konno do burdelu, o którym wspomniał Lu Zhanxing. Znalazł przyjaciół Gu Manga, ale po nim samym nie było ani śladu.
Nie poddał się jednak. To było tak, jakby w jego klatce piersiowej płonął ogień, którego nie można było ugasić. Poszedł w okolicę sklepów, w pobliżu obozowiska.
W końcu zobaczył Gu Manga w kuchni małej restauracji.
Właśnie tak Gu Mang “odwiedzał burdele”.
Był w przebraniu. Pierwotnie Mo Xi nie powinien był go rozpoznać. Ale wtedy był ostrożny. Kiedy Gu Mang podniósł wzrok znad miski, Mo Xi pochwycił spojrzenie mężczyzny.
Jednym spojrzeniem Mo Xi rozpoznał, że to Gu-shixong, którego szukał.
Szybko przeszedł od rozczarowania, gdy usłyszał, że „Gu Mang poszedł do burdelu”, do szoku, gdy zobaczył, jak Gu Mang zmywa naczynia.
W tym czasie serce Mo Xi naprawdę strasznie bolało.
Nagle nie wiedział, jak wyrazić swoje uczucia. Gorąca krew wezbrała w jego sercu, sprawiając, że spojrzał na Gu Manga płonącym spojrzeniem.
Ale jak mówi przysłowie, pierwszy bęben buduje ducha, drugi słabnie, a trzeci wyczerpuje. Kiedy chciał się wyspowiadać, poszedł do namiotu, ale nie znalazł tej osoby. Kiedy wściekły rzucił się w kierunku burdelu i chciał zaborczo wyciągnąć Gu Manga, nadal nie znalazł tej osoby.
Kiedy naprawdę go znalazł, ta lekkomyślna pasja nie była już tak impulsywna.
Dysząc na wietrze i śniegu, dużymi krokami pchnął drewnianą furtkę, a pisklęta na podwórku restauracji rozpierzchły się w popłochu. Poszedł prosto do Gu Manga, który jeszcze go nie zauważył.
Zobaczył rękę Gu Manga zanurzoną w wodzie. Był zimny dzień i aby sklepikarz nie odkrył, że jest kultywatorem, mężczyzna nie mógł używać magii. Ręka Gu Manga była odmrożona.
Mo Xi nagle poczuł gulę w gardle. Nie wiedział, jakie miał prawo mówić, że lubi Gu Manga z jego obecnym statusem. Jakie miał prawo wymagać od niego więcej?
Bez słowa podniósł Gu Manga z małego stołka. Jego długie rzęsy opadły. Trzymał zimne palce Gu Manga w swojej dłoni.
— Boli? — zapytał cicho, pocierając zziębniętą kończynę.
Gu Mang uśmiechnął się i powiedział, że wszystko w porządku.
— To odmrożenie to nic. Jestem prawdziwym mężczyzną, będę wyglądać lepiej, jeśli dorobię się paru blizn. — Gu Mang podrapał się po głowie dłonią spuchniętą jak rzodkiewka. Uśmiechnął się, ukazując swoje małe kły. — Twój brat Gu Mang jest najprzystojniejszy.
To było zbyt śmieszne. Nikt nie pomyślałby, że dwa zamrożone jak rzodkiewki palce są wyznacznikiem przystojności.
Ale Gu Mang nie słuchał. Miał na myśli to, że skoro przyszedłeś do wojska i byłeś w tej samej drużynie co ja, i jesteś moim młodszym bratem, to nie mogę pozwolić ci cierpieć.
Mo Xi próbował przekonać swojego brata. Powiedział Gu Mangowi, że dał mu za dużo, a jego przyszłość jest niepewna. Może nie być w stanie odwdzięczyć się za te przysługi.
Ale starszy brat Gu, ten wojskowy bandyta, tylko się śmiał. W zimową noc jego długie rzęsy były pokryte śniegiem.
— Kto chce, żebyś mi się odwdzięczał? Ponieważ jesteś w moim zespole, jesteś moim bratem. Muszę cię chronić.
— Ale ja… — powiedział Mo Xi.
— Nie ma „ale”. Jeśli czujesz się źle, weź zwój i zapisz to. Zapisz wszystko, co jesteś mi winien. Kiedy ci się powiedzie, możesz spłacić wszystko z odsetkami. — Gu Mang uśmiechnął się i znów potarł głowę. — Aiyo, moja księżniczka jest taka głupiutka.
Mo Xi spojrzał na młody i żywy uśmiech, który w świetle księżyca stał się nieokiełznany. W tym czasie potajemnie zdecydował, że w przyszłości da Gu Mangowi to, co najlepsze. Nie tylko spłaci długi, ale także podaruje mu wszystkie rzadkie skarby świata.
Chciał go dobrze traktować do końca życia.
Ale jak to się w końcu potoczyło?
Gu Mang dał Mo Xi odkupienie, ale Mo Xi podarował mu w zamian czarny kajdanna szyi.
I jak na ironię, to była najlepsza rzecz, jaką mógł teraz dać Gu Mangowi. Po takiej zdradzie, nienawiści i sercu zimnym jak żelazo — to była jedyna rzecz, jaką mógł mu dać.
Po zamówieniu potraw Mo Xi nadal siedział w milczeniu ze skrzyżowanymi rękami. Był w szoku.
— Wciąż nie jesteś szczęśliwy — powiedział nagle Gu Mang.
Mo Xi spojrzał na niego.
— Naprawdę nie tym razem.
— Dlaczego nie jesteś szczęśliwy? — nalegał Gu Mang.
…
— Nie podoba ci się tutaj? To chodźmy do innej restauracji.
Mo Xi westchnął, wyrywając się ze swoich wspomnień.
— Dlaczego mamy iść gdzie indziej? Dania w tej restauracji są bardzo dobre. Jest kilka dań, które kiedyś lubiłeś, ale nie wiem, czy dobrze zapamiętałem.
— Ja kiedyś… — mruknął Gu Mang — je lubiłem?
— Powiedziałem, że kiedyś się znaliśmy.
Gu Mang myślał przez chwilę i poddał się.
— Dobrze, jeśli mówisz, że się znaliśmy, niech tak będzie.
Ta restauracja serwowała wiele dań z Xishu. Gu Mangowi nie były obce pikantne potrawy — w końcu Xishu był sojusznikiem Chonghua[1]. W roku wojny Xishu, Gu Mang ruszył pomóc sojusznikowi. Od tego czasu przeszedł od niemożności tknięcia nawet odrobiny pikantnego jedzenia do możliwości zjedzenia całego talerza pikantnego kurczaka w czerwonym oleju[2] bez mrugnięcia powieką.
Ale chociaż mógł jeść różne rzeczy, Mo Xi wiedział, że Gu Mang nadal najbardziej lubi potrawy swojego rodzinnego miasta.
Nie wiedział, czy kiedykolwiek tęsknił za gotowanymi na parze bułkami w swoim rodzinnym mieście, kiedy ich zdradził i uciekł do kraju Liao. Czy kiedykolwiek żałował, kiedy spojrzał na wino gronowe na stole?
W przeciwieństwie do zwykłej delikatnej kuchni Chonghua, wszystko w tej restauracji było bardzo dobrze doprawione. Kuchnia była na wpół otwarta, widok zasłaniała jedynie płócienna zasłona. Ludzie na dole słyszeli wściekły skwierczący dźwięk gorącego oleju oraz ostry i twardy dźwięk zderzających się garnków i szpatułek. Od czasu do czasu z woka buchał ogień, oświetlając całą kuchnię jaskrawą czerwienią.
— Bakłażan z sosem czosnkowym, sałatka z kurczakiem i koszyczek guokui[3]. Proszę jeść, póki gorące. — Kelner trzymał naczynia w obu rękach, a kolejne miał na głowie. — Nie smakuje dobrze, gdy jest zimne.
Gu Mang wyciągnął rękę i w milczeniu zdjął bambusowy koszyk z głowy kelnera.
Guokui było wypełnione smalcem i mięsem. Kiedy zwijano go w bułkę, wypełniano go mieloną wieprzowiną, pieprzem i zieloną cebulą. Z obu stron posmarowano smalcem i upieczono w piecu. Wydzielał gorący aromat pieczonego mięsa.
Gu Mang nie lubił zielonej cebuli, ale po wyjęciu cebuli bardzo polubił bułkę. Trzymał ją w dłoniach i jadł z powagą. Pozostałe dania były podawane jedno po drugim. Podwójnie ugotowaną wieprzowinę trzymał między pałeczkami. Plastry mięsa z jasnym sosem lśniły od oleju. Gotowaną kapustę namoczono na miękko w łagodnym rosole. To było odświeżające i słodkie. Smażona nerka została pokrojona nożem w piękne krążki.
Aromat potraw był prosty i mocny. Kiedy pałeczki dotknęły go, siedem otworów zostało natychmiast odświeżonych[4]. Pieprz pobudzał węch i usta. Dania na stole nie miały drogich składników, ale były pyszne ze względu na kunszt wykonania. Był to również powód, dla którego cena była tak wysoka w przeszłości.
— Jest pyszne — powiedział Gu Mang, a potem mruknął do siebie: — Chyba już to jadłem?
Słysząc słowa Gu Manga, pierwotnie słaby apetyt Mo Xi niemal zamienił się w odruch wymiotny. Odłożył pałeczki i odwrócił głowę, by spojrzeć na ulice i zaułki na zewnątrz.
Gu Mang zlizał okruchy z ust.
— Księżniczko, co się z tobą dzieje?
Mo Xi początkowo się nie poruszył, ale po chwili nagle zareagował i podniósł głowę.
— Jak mnie nazwałeś?
-----------------
Przypisy:
[1] "Shu" w nazwie sojuszniczego kraju Xishu prawdopodobnie pochodzi od skali Scoville’a (oznaczana
skrótem SHU, od Scoville Hotness Unit – z ang. jednostka ostrości Scoville’a) – skala ostrości, czyli pikantności danej potrawy, głównie używana w stosunku do papryk.
[2] Olej z chili, bardzo popularny w kuchni syczuańskiej.
[3] Guokui to rodzaj faszerowanego pieczywa. Najczęściej przyrządza się je z tofu lub wołowiną. W
języku angielskim określany jako "flat bread", ze względu na kształt, który przypomina spłaszczoną
bułkę.
[4] "Siedem otworów", czyli oczy uszy, nozdrza i usta. W kulturze chińskiej istnieje wiele koncepci
odnoszących się do liczby siedem.
-----------------
Autorka ma coś do powiedzenia:
Karta Postaci:
Nazwisko i imię: Murong Chuyi
Wiek: 33 lata
Wzrost: 180 cm
Umiejętności: kujon techniczny, który naprawia garnki i wykuwa żelazo, ale ma dziury w mózgu.
Charakter: nie wychodzi z domu przez trzy miesiące i nie zmienia ubrań przez pół roku
W ludzkim języku: Nieśmiertelna Ignorancja
Ulubione: tajemnica
Nie lubi: zarówno Jiang Yexue, jak i Yue Chenqing są bardzo irytujący
Ulubiony kolor: biały
Nielubiane jedzenie: wszelkiego rodzaju podroby
Ulubiona potrawa: ciastko na słodko (kto by się spodziewał XD)
Broń: wszelkiego rodzaju uszlachetniacze, amulety mecha, trzepaczka ze skrzypu polnego
Komentarze
Prześlij komentarz