Rozdział 52
“Nieświadome uwodzenie”
Gu Mang spojrzał na niego, jego bose palce niespokojnie poruszały się pod stołem.
— Mój Łapacz Ryżu i ja zawsze się wzajemnie ogrzewamy.
Mo Xi spojrzał na niego obojętnie.
— No i?
— Masz mniej ubrań, więc jest ci zimno. Ja mam mniej ubrań, więc jest mi zimno. Tobie zimno, mnie zimno. Kiedy jesteśmy blisko, jest cieplej.
…
Mo Xi był gejem, a Gu Mang był jego dawnym kochankiem. Nawet jeśli mury jego rozumu były wystarczająco wysokie, aby uniemożliwić przekroczenie granic, nie można było zablokować niektórych instynktów ciała. Było oczywiste, że jego reakcje były dosyć silne. Gdyby naprawdę byli tak blisko siebie, nie byłoby to tak proste, jak po prostu ogrzewanie się nawzajem.
Mo Xi był zły z tego powodu, jakby został celowo uwiedziony. Chociaż można by powiedzieć, że to „uwodzenie” było jego własną szaloną wyobraźnią, jego twarz wyraźnie pociemniała.
Wpatrywał się przez chwilę w Gu Manga i nagle puścił palce, które szczypały go w podbródek. Niemal z obrzydzeniem wyciągnął kawałek papieru ryżowego.
— Nie myśl o sobie zbyt wysoko — powiedział chłodno
— Nie mogę?
— Za kogo ty się masz?
Słysząc to, Gu Mang wcale nie wyglądał na smutnego. Po prostu spojrzał z powrotem na Mo Xi, a wszystkie emocje były wyraźnie wypisane na jego twarzy. Mo Xi z łatwością dostrzegł zmieszanie i strach w jego oczach… ale nie było w nim emocji, które sprawiałyby, że czuł się szczęśliwy.
Gdyby Gu Mang mógł zostać zraniony jego ostrymi słowami, nawet jeśli to było tylko trochę, Mo Xi czuł, że nie byłby tak rozdrażniony.
— Myślałem, że jestem towarzyszem — odpowiedział Gu Mang. — Twoim towarzyszem.
Mo Xi nic nie powiedział. Po chwili podniósł dłoń i wsunął palec za niewolniczy kajdan Gu Manga. Jego palec powoli przesuwał się i bawił się żelaznym kawałkiem zwisającym z jego szyi.
— Czy myślisz, że będę towarzyszem kogoś, kto nosi to coś? — powiedział. — Jesteś zdrajcą, a ja twoim zaprzysiężonym wrogiem."To się nie zmieni. Gu Mang, nie ma już odwrotu.
Gdy zbliżała się ceremonia zakończenia roku, Mo Xi nabierał coraz większej pewności, że Gu Mang nie udaje. Rzeczywiście stracił wszystkie swoje wspomnienia i inteligencję z powodu utraty dwóch dusz.
Mo Xi był ponury z tego powodu przez długi czas.
Pewnego dnia wrócił z cesarskiego dworu z wiadomością, że Yaoshi w końcu wrócił z podróży.
Jiang Fuli był najlepszym alchemikiem w Chonghua. Gu Mang nie mógł zostać wyleczony przez żadnego z cesarskich medyków, ale na Jiang Fuli wciąż można było liczyć. W ten sposób Mo Xi zachował ostatni promyk nadziei i przyprowadził Gu Manga do rezydencji Jianga.
Osobowość Jiang Fuli była bardzo niesforna i ekscentryczna. Chonghua miało swoją “Chciwość”, “Gniew” i “Ignorancję”. Chciwy był Murong Lian, Ignorancją był Murong Chuyi. Jeśli chodzi o Gniew, odnosił się on do Jiang Fuli.
Ten Jiang Yaoshi był niepohamowany ze względu na swój talent. Nigdy nie mówił grzecznie i robił wszystko po swojemu.
— Słyszałem, że po powrocie do domu dowiedział się, że jego żona spotkała się z Li Qingqianem. Był tak wściekły, że nie odzywał się do niej przez cały dzień. Zapytał nawet żonę, czy coś nie tak z jej głową , a jeśli tak, powinna wziąć lekarstwo.
— Aiya, dlaczego on to zrobił?
— Nie znam szczegółów. Prawdopodobnie myślał, że jego żona działała zbyt pochopnie. Wyglądało też na to, że poszedł do rezydencji Yue, aby zbesztać Murong Chuyi. Powiedział, że Murong Chuyi nie powinien był wtrącać się w sprawy innych ludzi i angażować w to jego żonę.
— Haha, czy Murong Chuyi nie walczył z nim?”
— Murong Chuyi w ogóle nie było w rezydencji. Jiang Fuli rozbił ponad dziesięć zestawów do herbaty w rezydencji Yue, zanim wyszedł ze złością. Powiedział, że jeśli Murong Chuyi odważy się ponownie zaangażować w coś swoją żonę, osobiście go zwiąże i wrzuci do kociołka, żeby zrobić z niego pigułki. Słyszałem, że tak skarcił panicza Yue, aż te się rozpłakał.
— Wow, on jest taki ostry...
Mniej więcej tak to wyglądało.
To nie tak, że Mo Xi nie spotkał Jiang Fuli wcześniej. Jego wrażenie na temat tej osoby było naprawdę złe. Gdyby nie fakt, że nie miał się do kogo zwrócić, naprawdę nie odwiedziłby rezydencji Jiang.
Kiedy odwrócił głowę i zobaczył Gu Manga i jego torbę z jedzeniem na dziedzińcu, poczuł, że musi odbyć tę podróż.
W głównym holu rezydencji Jiang płonęły energicznie dwie latarnie ze splecionymi gałęziami. Tysiące świec rozświetliło noc, jakby to był dzień. Wszystkie dekoracje w sali były wysokiej jakości z wykwintnym wykonaniem. Były one sto razy wspanialsze niż rezydencje zwykłych kultywujących. Można ją było nawet nazwać ekstrawagancką.
Gospodyni przygotowała dużą ilość herbaty i przekąsek i poleciła komuś powiadomić głowę rodziny Jiang, Jiang Fuli, o przybyciu gości..
Początkowo myśleli, że Jiang Fuli pojawi się natychmiast, ale nieoczekiwanie długo czekali. Mo Xi zamknął oczy, by odpocząć, podczas gdy Gu Mang jadł dalej, trzymając talerz. Na zielonym porcelanowym półmisku leżały ciasta brzoskwiniowe i kandyzowane owoce. Wepchnął je wszystkie do ust. Po skończeniu talerza oblizał usta i poczuł, że wciąż chce więcej, więc sięgnął po talerz Mo Xi. Zerknął też ukradkiem na niego. Widząc, że nawet nie mrugnął, poczuł ulgę i zatopił głowę w jedzeniu.
Nieoczekiwanie Mo Xi nagle zapytał:
— Czy jesteś bardzo głodny?
Gu Mang był zaskoczony.
— Chcesz trochę? — zapytał niewyraźnie. — Jeszcze trochę zostało. Myślałem, że nie chcesz jeść…
— Nie chcę jeść —powiedział Mo Xi.
— Dobrze, dobrze, w takim razie zajmę się tym za ciebie — ostatnie dwa słowa były właściwie bardzo trudne do rozróżnienia, ponieważ Gu Mang wepchnął sobie do ust kolejny duży kawałek ciasta. Mimo że jego wypukłe policzki bardzo się starały poruszyć, wszystko, co mógł z siebie wydać, to dziwny, bulgoczący dźwięk.
Chociaż Mo Xi nic nie powiedział, jego proste brwi lekko się zmarszczyły. Nie chciał już patrzeć na brzydkie maniery Gu Manga przy stole, więc odwrócił się i zapytał gospodynię: — Co mu tak długo zajmuje? Czy to możliwe, że twój pan ma coś do zrobienia i nie może przyjść?
— Pan leczy córkęChangfeng-Juna — odpowiedziała gospodyni — Wkrótce powinien skończyć.
Mo Xi zmarszczył brwi.
— Ostatnio słyszałem o lordzie Changfeng. Jaką chorobę ma jego córka?
— Duchowy rdzeń córki Changfeng-Juna jest zbyt gwałtowny. Jest za młoda i nie może się kontrolować. Już skrzywdziła wielu młodych mistrzów i młode damy w Akademii. — Westchnęła. — Ma tylko siedem lat. Kiedy jej choroba odpuszcza, jest bardzo cicha i dobrze się zachowuje. Jest też bardzo uprzejma, ale nikt nie chce z nią wchodzić w interakcje. To przykre.
— Czy można to wyleczyć?
— Jest to bardzo czasochłonne — powiedziała gospodyni. —Stanowisko Akademii Kultywacyjnej jest takie, że jeśli znowu kogoś skrzywdzi, jej duchowy rdzeń zostanie zniszczony, a ona zostanie wydalona ze szkoły.
— Czy to nie oznaczałoby, że nie będzie mogła kultywować? — zapytał po chwili Mo Xi.
— Nie tylko nie będzie w stanie kultywować, ale zniszczenie jej duchowego rdzenia jest bardzo niebezpieczne. Może to uszkodzić jej umysł i zrobić z niej głupca.
…
— Changfeng-Jun i jego żona zostali obdarowani córką w podeszłym wieku, ale nie spodziewali się, że znajdzie się w takiej sytuacji. Ich łzy już dawno wyschły. — Znów westchnęła. — Właściwie córka Changfeng-Juna robiła, co mogła, by się powstrzymać. Chce powoli kontrolować moc swojego duchowego rdzenia…Ciągle jej się poprawia, ale. Xihe-Jun na pewno wie, że większość ludzi w szkole to dzieci szlachty. Nikt nie chce ryzykować interakcji z tym dzieckiem. Changfeng-Jun długo błagał i pociągał za wiele sznurków, zanim niechętnie pozwolili jej zostać do dziś — ale inni starzy arystokraci mają bardzo zdecydowane opinie. Jeśli znowu kogoś skrzywdzi, Obawiam się, że nie będzie mogła zostać, bez względu na to, czyje dziecko zaatakuje.
Mo Xi natychmiast przypomniał sobie, że Changfeng-Jun wcześniej dał mu prezent. Stało się tak z tego powodu.
Już miał coś powiedzieć, kiedy usłyszał dostojny męski głos dobiegający z wewnętrznego korytarza.
— Stary Zhou, jesteś taki rozwlekły. Kto ci kazał beztrosko ujawniać informacje o pacjencie?
Gospodarz natychmiast zamknął usta.
Mo Xi odwrócił głowę i zobaczył, jak mężczyzna po trzydziestce wychodzi zza złotego parawanu. Ten mężczyzna miał na sobie wykwintną i luksusową jasnozieloną haftowaną szatę. Klapy jego szaty zachodziły na siebie, a pas biodrowy był odpowiednio zapięty. Machnąwszy szerokimi rękawami, bezceremonialnie odwrócił się i usiadł na honorowym miejscu. Potem podniósł swoje jasne oczy w kształcie migdałów. Jego twarz była zimna i wyrażała arogancję.
— Mistrzu Jiang — odezwał się Mo Xi.
Jiang Fuli położył palce na fotelu i spojrzał na gościa. Jego wąskie wargi poruszyły się i zamknęły.
— Jesteś zdrowy — mruknął bez słowa powitania. — Nie ma potrzeby cię leczyć.
— Co z nim?
Jiang Fuli spojrzał na Gu Manga.
— Wszystkie pięć rodzajów trucizn. Nie można go uleczyć.
Chociaż Mo Xi stracił już nadzieję na odzyskanie pamięci Gu Manga, kiedy usłyszał zaprzeczenie Jiang Fuli, jego serce zadrżało.
Zamknął oczy, nie zamierzając się poddawać tak łatwo.
— Nie ma żadnej możliwości wyzdrowienia?
— Jest. — Jiang Fuli uniósł lekko brwi i uśmiechnął się szyderczo. — Idź do nieba lub piekła, znajdź jego dwie rozproszone dusze, a wszystko się rozwiąże. Problem w tym, czy pan Xihe wie, gdzie je znaleźć?
Normalnie, gdyby to ktoś inny rozmawiał z Mo Xi w ten sposób, Mo Xi byłby zły. Ale siła Jiang Fuli polegała na tym, że nikt w Chonghua nie spojrzałby na niego i nie zbeształ go za bycie gburem o czarnym sercu i czerpiącym zyski z chorych. Nikt w Chonghua tak naprawdę nie mógłby mu nic zrobić. Nawet sam cesarz.
Ponieważ był jedynym takim medykiem na świecie.
Mo Xi zerknął na Gu Manga, który wpatrywał się tępo w talerz z przekąskami, i odwrócił się, by zapytać Jianga Fuli:
— Mistrzu Jiang, czy jest jakiś inny sposób, aby odzyskał przynajmniej część wspomnień?
— Jeśli chcesz, żeby pamiętał tylko trochę, nie musisz nic robić — powiedział Jiang Fuli. — Część jego pamięci została odebrana, ale to nie znaczy, że zapomniał o wszystkim. W miarę upływu czasu w naturalny sposób trochę wyzdrowieje.
Serce Mo Xi nagle zamarło.
— Ile może odzyskać?
— To zależy od jego szczęścia. Ale jeśli dwie brakujące dusze nie zostaną przywrócone, nie będzie w stanie pamiętać większości rzeczy.
Widząc, że oczy Mo Xi zaćmiły się na chwilę, Jiang Fuli uśmiechnął się szyderczo.
— Właściwie, jeśli chodzi o rzeczy takie jak pamięć, najlepiej albo całkowicie ją odzyskać, albo całkowicie o niej zapomnieć. Zostało tylko kilka rozproszonych fragmentów. To najbardziej torturująca rzecz. Gdybym był nim, wolałbym zupełnie zapomnieć.
Blask świecy trzeszczał. Jiang Fuli przyjął wygodniejszą pozycję, opierając się o poduszkę.
— Poza tym… ten zmysł człowieka jest nieobliczalny — powiedział leniwie. — Kto wie, jaką przeszłość nagle sobie przypomni?
Słowa Jiang Fuli sprawiły, że serce Mo Xi zabiło mocniej.
Zgadza się. Gdyby tylko przez przypadek odzyskał jakieś niekompletne wspomnienia, kto wie, jakie by to były?
Gu Mang miał zbyt wiele tajemnic w pierwszej połowie swojego życia i zbyt wiele wycierpiał. Miał romans z Mo Xi i był upokarzany przez Murong Liana. Były też tajemnice dotyczące armii bękartów i samego władcy.
Gdyby Gu Mang nagle przypomniał sobie te rozproszone fragmenty, co by zrobił?
Mo Xi myślał o tym tylko przez chwilę, ale już poczuł przeszywający chłód.
Jiang Fuli najwyraźniej przejrzał jego myśli. Uśmiechnął się złośliwie.
— Czy to nie jest bardzo przerażające?
…
— Jeśli będzie pamiętał, jak traktował go wtedy władca, bez przyczyny i skutku, prawdopodobnie stanie się jeszcze bardziej szalony i niekontrolowany. W tym czasie, Xihe-Jun, będzie ci bardzo ciężko posprzątać ten bałagan.
Mo Xi zerknął na Jianga Fuli. Patrząc na jej spokojną twarz w świetle świec, powiedział:
— Masz lekarstwo.
To nie było pytanie.
— Jesteś taki sprytny — powiedział Jiang Fuli. — Nie mam sposobu, aby pomóc mu odzyskać wspomnienia, ale mogę przepisać dużo leków, aby uniemożliwić mu odzyskanie tych mrocznych.
Ten przystojny mężczyzna miał twarz intryganta. Obrócił jadeitowy pierścień na kciuku, jak myśliwy czekający, aż bestia zostanie wrzucona do klatki.
— Chcesz je?
Mo Xi był naturalnie kimś, komu nie brakowało pieniędzy. Jego długie nogi owinięte czarnymi skórzanymi butami były skrzyżowane, a jeden łokieć spoczywał na oparciu krzesła. Nawet nie podniósł wzroku.
— Podaj cenę.
— Dobrze. Perspektywa zarobienia nieco poprawiła wyraz twarzy Jiang Fuli. — Jesteś bardziej bezpośredni niż władca.
— Władca też wie, że może uda mu się odzyskać swoje wspomnienia?
— Dlaczego miałbym to przed nim ukrywać? — zapytał Jiang Fuli.
Mo Xi milczał przez chwilę.
— Daj mi lekarstwo.
— Pozwól, że najpierw wyjaśnię. To lekarstwo służy uspokojeniu umysłu. Chociaż może pomóc stłumić mroczne emocje, nie może całkowicie wpłynąć na wybór wspomnień Gu Manga. Jeśli pewnego dnia nadal będzie pamiętał jakieś gorzkie i mściwe rzeczy, a ty otworzysz oczy i zobaczysz go trzymającego nóż przy twojej szyi, nie zwrócę ci pieniędzy. — Kiedy skończył mówić, postukał w drewniany stół swoimi białymi, jadeitowymi palcami. Arogancko uniósł podbródek i wskazał na szyld rezydencji. — Wszystko odbędzie się zgodnie z zasadami rezydencji Jiang.
Mo Xi nawet nie raczył spojrzeć na postrzępiony szyld Jiang Fuli. Kiedy po raz pierwszy zobaczył ten szyld, gdy był młody, pozostawiło to głęboki cień w jego sercu. Od tego czasu jego wizja medyków pomagających światu bardzo się zmieniła.
Bez względu na to, jak złe były inne apteki, nadal wywieszały one szyldy, takie jak „Praktykowanie medycyny, aby pomóc światu” lub „Ratowanie zarówno starych, jak i młodych”.
W rezydencji Jiang Yaoshi natomiast wisiało osiem nieposkromionych słów:
„Zabiję każdego, kto ośmieli się ze mną zadrzeć.”
— Rozumiesz? — Jiang Fuli zapytał raczej niesfornie.
Wyraz twarzy Mo Xi nie zmienił się.
— Przepisz lekarstwo.
— W porządku, jeden kurs leczenia kosztuje siedemdziesiąt tysięcy złotych kauri.
— Khe, khe! – Nawet gospodarz Zhou z rezydencji Jianga nie mógł znieść tej ceny, ale natychmiast wyjaśnił: — Jestem przeziębiony, przeziębiony.
Jiang Fuli spojrzał na niego i wyszczerzył zęby.
— Dobrze, później dam ci lekarstwo.
— ...
Mo Xi wyjął muszle i złote banknoty ze swojej sakiewki qiankun. W tym momencie Gu Mang wystawił głowę. Przebywał w Pawilonie Luo Mei tak długo, że słowo „kauri” rozumiał najlepiej.
Teraz jego towarzysz chciał wydać pieniądze. Muszle… to nie były zwykłe muszle, to były złote muszle. Nie tylko musiał wydać złote kauri, ale faktycznie wydał ich siedemdziesiąt tysięcy…
Ile czasu zajęłoby mu zarobienie tylu pieniędzy?
Widząc, że Mo Xi ma zamiar dać pieniądze dzikiemu mężczyźnie o oczach w kształcie migdałów, Gu Mang nie mógł już tego znieść. Nagle wyciągnął rękę i chwycił Mo Xi za nadgarstek, poważnie potrząsając głową.
— Nie dawaj mu tego.
Mo Xi spojrzał na niego.
— To moje pieniądze.
…
— Puść.
Gu Mang myślał przez chwilę, ale nie mógł wymyślić żadnego powodu, by go powstrzymać. Mógł tylko westchnąć i puścić jego dłoń.
— Ja nie mam pieniędzy. Czy będziemy głodni?
Mo Xi zignorował go i położył na stole tylko siedem banknotów o wartości dziesięciu tysięcy sztuk złotych kauri. Pchnął je do Jiang Fuli swoimi długimi palcami.
Jiang Fuli prawdopodobnie nigdy nawet nie spojrzał na swoją żonę tak życzliwym spojrzeniem. Wziął banknoty i kazał gospodarzowi przynieść długopis i papier. Potem wyciągnął piękne pudełko z czerwonego drzewa sandałowego i wyjął ze środka przezroczysty kryształowy okular. Umieścił go przed lewym okiem i zaczął pisać pędzlem.
Prawdopodobnie dlatego, że dni nie były już tak ponure po opuszczeniu Pawilonu Luo Mei, krwiożerczość Gu Manga zaczęła stopniowo powracać. Nie był już w tym obojętnym stanie.
Jego ciekawość również powróciła do tego starego i okaleczonego ciała.
Dlatego, kiedy zobaczył Jiang Fuli w kryształowym okularze, zapytał:
— Co to jest?
— Okular — powiedział Jiang Fuli.
— Dlaczego to nosisz?
— Cierpię na ślepotę nocną.
— Co to jest ślepota nocna?
— To znaczy, że w nocy nie widzę wyraźnie rzeczy.
— To dlaczego nosisz tylko jeden?
— Jestem ślepy tylko na lewe oko.
Gu Mang odpowiedział „och”, ale potem pomyślał, że coś jest nie tak.
— Nocni ślepcy nie widzą rzeczy w ciemności. Ale twój pokój jest taki jasny
— Magiczne uszkodzenia nie są powszechną chorobą. Moje lewe oko jest ślepe w nocy. Bez względu na to, ile świateł jest zapalonych, widzę tylko prawym okiem.
…
Zimne spojrzenie Jiang Fuli wychynęło zza kryształowego okularu.
— Czy ma pan jeszcze jakieś pytania, szeryfie Gu?
— Nie — odpowiedział szczerze Gu Mang.
W recepcie było ponad siedemdziesiąt rodzajów ziół. Jiang Fuli kazał komuś przynieść złote liczydło. Jego białe palce poruszały się szybko po liczydle. Sprawdził cennik i czy nie ma niebezpieczeństwa interakcji między ziołami.
— To jest recepta. Przechowuj ją dobrze — powiedział. — Przyjdź do mnie jutro po zioła.
Mo Xi wziął receptę. Z Jiang Fuli nie było już o czym rozmawiać. Nadeszła pora, by odeszli.
Ale w tym momencie Jiang Fuli zatrzymał go
— Poczekaj chwilę.
— Mistrz ma jeszcze jakieś instrukcje?
— Jest jeszcze jedna rzecz. — Jiang Fuli spojrzał na otaczających go służących i powiedział: — Możecie wyjść pierwsi.
— Tak jest.
Wszyscy wyszli, a w pomieszczeniu została tylko ich trójka. Jiang Fuli powoli dopił herbatę w swojej filiżance, a następnie podniósł głowę.
— Xihe-Jun, zadaję tylko trywialne pytanie. Czy byłeś tam tego dnia, kiedy duch miecza Li Qingqiana przybył szukać mojej żony?”
Mo Xi skinął głową.
Wyraz twarzy Jiang Fuli był przez chwilę nienaturalny.
— Czy słyszałeś, co powiedziała mu moja żona? — zapytał.
— Głos pani Jiang był bardzo cichy. Nic nie słyszałem.
Jiang Fuli wydawał się być niezadowolony z tej odpowiedzi. Jego wąskie wargi poruszały się lekko, jakby potajemnie kogoś przeklinał. Po przeklęciu zapytał ponownie:
— Czy są jeszcze jakieś części tego miecza?
— Jest rękojeść.
Oczy Jiang Fuli nagle się wyostrzyły.
— Kto ją ma?
— Murong Chuyi. Dlaczego o to pytasz?
Jiang Fuli nie odpowiedział. Ale kiedy usłyszał imię Murong Chuyi, przeklął. Myślał przez chwilę z ponurą miną, nim znów się odezwał.
— Zapomnij o tym. Nie ma czego dalej badać.
Po tych słowach wstał i poprawił swoje ubranie. Następnie wskazał czubkiem brody na Gu Manga.
— Przy okazji, Xihe-Jun, mam ci coś do powiedzenia. Jeśli nie chcesz, aby ta osoba pamiętała bałagan z przeszłości, oprócz przyjmowania lekarstw, jest coś jeszcze, co jest bardzo ważne.
— Proszę mówić, mistrzu.
Jiang Fuli podniósł palec i machnął nim dwukrotnie.
— Nie pozwól mu zobaczyć niczego związanego z przeszłością. Myśli człowieka są najtrudniejsze do zrozumienia. Być może wspomnienia, których nie można przywołać bez względu na to, jak bardzo się starasz, można przywołać z powiewem przypadkowego wiatru. Musisz zapamiętać moje słowa.
Komentarze
Prześlij komentarz